wtorek, 16 grudnia 2014

sobota, 13 grudnia 2014

Suspension...

I am so very sad...
Zauważyłam że nie ma żadnych komentarzy pod ostatnimi 6 postami. I też nie mam żadnych pomysłów na kolejne.
Przepraszam, ale muszę zawiesić [tłum. suspension] bloga, bo inaczej ciąży mi sumienie że nic nie napisałam.
Jak pojawi się jakikolwiek komentarz, lub pomysł od was, to być może wrócę.
Chcę tylko powiadomić was, że Jasełka w których jestem aniołkiem [do którego kupiłam już skrzydła i aureole] odbywają się 17.12.
Nara, Do zobaczenia

wtorek, 9 grudnia 2014

Mikołajki, Szkoła, Święta

Siema, trochę długo mnie nie było, ale to przez to, że [jak wiecie] BYŁAM chora i na weekend byłam na wsi, u babci. Choroba prawie, PRAWIE, minęła i już chodzę do szkoły. Teraz nadrabiam materiał i mam pisać zaległe sprawdziany. Jutro piszę matematykę [która mam nadzieję umiem] i ta sama pani [Matma i Fiza] ma mnie pytać na lekcji, z Fizyki. Praca, Moc, Energia o.O Natomiast na pewno za tydzień piszę Niemca, z angola jeszcze nie miałam lekcji, a z WOS-em tak samo.
Ale tyle o tym.
***
Jak sami wiecie 6 grudnia były Mikołajki. A [jak pewnie nie wiecie] 5-go były Mikołajki Klasowe, tylko, że niestety wtedy chora w domu siedziała.
***
Jako pierwszy prezent dostałam od Św. Mikołaja. Książka "Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka" i słodycze [zdrowe i niezdrowe, tak powiadam, dowiecie się dlaczego, czytając dalej]: Kinderki, czekolada, żelki Akuku, mandarynki i banany. A jako drugi prezent dostałam od Miki'ego [lubię tak go nazywać], a dokładnie to od Martina [Marcina]. A mianowicie "Zniszcz Ten Dziennik" [tzw. "Wreck This Journal"] i słodycze, które zaraz rozdałam klasie xd Prezent odebrałam od pani McGonagall [hehe pani od chemii i wychowawczyni] niestety dopiero wczoraj, czyli 8.12.
***
A wy co dostaliście od Miki'ego??? Czy tam Św. Mikołaja?? A może Santa Claus??? St. Nicholas???
Proszę komentujcie...
Może być nawet animek [animowany]. Tylko proszę o obecność komentarzy...

piątek, 28 listopada 2014

200-tny post - [prawdopodobnie] One-shot

***
Za progiem drzwi czekała na mnie pewna osoba. Obca osoba, która miała zostać moim opiekunem, strażnikiem. Na ramieniu miałam zawieszoną torbę. Z nikim się nie żegnałam, bo nie miałam z kim. Wszyscy patrzyli na mnie z nienawiścią, jakbym coś im zrobiła. Ale ja nic im tutaj nie zrobiłam. Nikt tego nie wie, ale ja zawsze byłam niewinna. Z lękiem zbliżałam się do drzwi, przy których stał Richard, mój były strażnik, który jako jedyny mnie polubił. Podeszłam do niego i wtuliłam się w jego brzuch. Odsunął mnie, kucnął i wziął mnie w ramionach. Głaskał mnie po głowie, szepcząc mi do ucha obietnice. Obiecał mi że znajdę swoją radość, że będę szczęśliwa, że będę miała swoją własną rodzinę, że nikt nie będzie znał mojej przeszłości. Poczułam jak moje nogi odrywają się od podłoża, jak Richard obejmuje mnie jedną ręką, a drugą chwyta moją torbę, którą upuściłam. Otworzył drzwi, do holu wlała się smuga światła. Szybko się przyzwyczaiłam do światła. Rozglądałam się wokół, w końcu nie widziałam świata, będzie już, tak z 5 lat. Była zima. Pamiętam, że bardzo kochałam śnieg, ale jak trafiłam tam, skąd właśnie wychodzę, straciłam miłość do wszystkiego. Straciłam radość z życia. Popatrzyłam w tył, widziałam ogromny budynek, szary kolor. Popatrzyłam przed siebie, otwarta brama ogrodzenia z kolcami, w której stało 2 strażników, a troszkę dalej samochód, przy którym stał człowiek ubrany w strój policjanta.
***
- Na pewno tego chcesz?
- Tak, jestem 100% pewny.
- Ma niecałe 9 lat, trafiła do poprawczaka w wieku 4 lat, została oskarżona przez swoją matkę, o zabicie swojego ojca. Jest pod stałym nadzorem. Odkąd trafiła do poprawczaka, nie wyszła na zewnątrz, takie było wymaganie jej matki, która uważała, że jak odzieli się ją od innych, w końcu nauczy szacunku do ludzi, bo jak twierdziła, nie miała szacunku do niej ani do jej męża, skoro zabiła ojca i próbowała zabić ją samą.
- Były dowody?
- Tak. Inaczej by nie trafiła do poprawczaka do uzyskania dorosłości.
- Jakie były te dowody?
- Dlaczego się tym tak interesujesz?
- Uważam że ona sama zna prawdę co się tam wydarzyło.
- Tony! Ona miała 4 lata!
- No właśnie! 4-latka zabiłaby swojego ojca?
- Tony... Co ty właśnie myślisz?
- Zastanawiam się Rhodey. Co chciałaby uzyskać tamta kobieta, po zabiciu swojego męża, zwaleniu to na swoją córkę i pozostawieniu ją samą w poprawczaku?
- Nie wiem. Może być wolna od związku? Ukryć jakiś sekret, który przypadkowo odkrył mąż? Jest wiele powodów...
- No sam widzisz, chłopie! Dziewczynka jest niewinna.
- Trzeba najpierw przesłuchać ją.
- Nie, Rhodey. Właśnie do tego zmierzam. Mam zamiar ją wziąć pod własne skrzydła, zdobyć jej zaufanie. No bo jak tak ją wsadzisz do pokoju przesłuchań, może się wystraszyć i nic nam nie powiedzieć!
- Dobra, Tony. Załatwię co trzeba. Masz załatwione rodzicielstwo.
- Dzięki.
***
- Cześć! Jestem Tony McLife. A ty?
- Jestem Iana Bez Nazwiska.
- Dlaczego bez nazwiska?
- Bo nazwisko mam po matce, która mnie zostawiła i nie pamiętam nazwiska mojego taty.
- Aha. To cześć Iana. Będę twoim... Kim chcesz, żebym dla ciebie był?
- Będziesz moim strażnikiem??
- Strażnikiem?
- Tak, Richard był moim strażnikiem. Zostaniesz moim strażnikiem?
- Tak, jak zechcesz. Twoja torba?
- Yhm...
- Schowam ją do bagażnika, a ty pożegnaj się ze swoim strażnikiem, okey?
- Tak. Zobaczymy się kiedyś, kapitanie Rick?
- Zobaczymy się, podkomendny Diliverse.
- To do zobaczenia.
Iana zostawiła buziaka na policzku Richarda, który odwzajemniając gest przytulił ją.
***

Chandra przeobraziła się w chorobę

Już drugi dzień nie poszłam do szkoły. Mam chore gardło i ledwo mogę mówić. Zresztą dzisiaj nic nie powiedziałam oprócz przyznaniu mamie co mi dolega. I tak tym sposobem mama kazała mi nie iść do szkoły i pójść jeszcze spać, no bo w końcu wtedy była godzina 6. 45. Przespałam się niespokojnie do 9.
Mam szczęście że dzisiaj piątek, bo nie zniosłabym jeszcze jednego dnia niepójścia do szkoły.
Nie to że lubię chodzić do szkoły, ale to że muszę siedzieć prawie sama w domu. Mówię prawie bo jest jeszcze mój brat, który i tak śpi.
Napisałabym coś wcześniej ale pisałam zaplanowane rozdziały na Lab Rats.
Zastanawiam się czy czegoś by tu nie napisać, jakiegoś opowiadania, albo przynajmniej one-shota?
Jeśli na coś wpadnę na pewno napiszę.


Może i babci nie ma w Krakowie, ale jak tylko się dowie że jestem chora, to pewnie zaradzi mojej mamie kilka butelek kapucyna [a weźcie pod uwagę że moja mama jest pielęgniarką, a samej babci dolegają wiele choróbsk] :D

wtorek, 25 listopada 2014

Diabelnie ZŁA!!!

Jestem diabelnie <troszeczkę> zła. Na nie wiadomo kogo.

  • Szkoła - tyle durnych sprawdzianów i kartkówek <grudzień już mam zaplanowany :( >
  • Umbridge - cały czas chodzi jak dumny paw i się puszy w cholere, i jeszcze każe nam <mi i moim trzem przyjaciółkom> chodzić na środowe zajęcia na 8 godzinę.
  • Moi czytelnicy <ale to naprawdę minimalnie> - za to że nie komentują, wiem że nie ma co komentować, ale mogliby wejść na zakładkę "WASZE POMYSŁY"
  • Ryby - "kazały" mi zająć się swoim domem -akwarium
  • Jedzenie - jest i jednocześnie nie ma, mam nadzieję że zrozumiecie, bo nie mam zamiaru tłumaczyć
  • Chandra jesienna - wyzdrowiałam do spraw społecznych -zewnętrznych inaczej; ale do komputera, w tym wszelkie blogi -inaczej wewnętrznych, już nie
  • Ja - bo się nie zgłosiłam na niemieckim do poprawy "karabinu", a ja to umiałam <no powiedzmy> na fulla
TERAZ BĘDĘ DRAŁOWAĆ NA CAPS LOCKU, DOPÓKI NIE PRZYJMIECIE TEGO DO WIADOMOŚCI:
KOMENTOWAĆ!!!!!!! xd

Dziękuję za uwagę,
Zuza.

sobota, 22 listopada 2014

Weekend :*

Siemanko.
Nie wiem czy chandre dalej mam czy nie. Ale weekend jest.
Wczoraj jak wiecie <powinniście wiedzieć> byłam na maratonie ENEMEF: Noc Igrzysk Śmierci.
Były 3 filmy, 2 już znane, a trzeci z premierą. Dziwię się że mają zamiar zrobić więcej niż trylogia.
Zaczęło się o 22 i skończyło o 5.15.
Nadzwyczajną rzeczą w tym było to że nie chciało mi się wogóle spać. [Ale potem jak już byłam w domu to spałam do 12, ale tylko 6h, to za mało :(]
Nie jestem zbytnio zadowolona z tej trzeciej części, stanowczo za dużo polityki, ale i też zupełnie skiepścili <nie wiem jak się to pisze, ale chrzanić to> wizerunek Peety na filmie.
Poznałam również Iwonę, siostrę dziewczyny mojego brata, poznałyśmy swój wspólny język [pomimo że jest młodszą siostrą, jest tą większą].
Ogólnie cały wypad z ulubionymi osobami, czyli bratem i jego dziewczyną-Kingą, plus nowo-poznaną Iwonę, był udany. Mieliśmy cztery zestawy popcorn + cola z dolewką. A ja miałam 15% zniżki na taki zestaw -taka ze mnie szczęściara xd
***
Teraz, tak teraz kiedy to piszę, czyli 15:24 dokładnie:
Młodsza kuzynka Wiki robi się na fryzjerkę na moich długaśnych <ale i tak za krótkich do pewnej fryzury> włosach.
Jakieś 15 minut temu ciocia Aga <z Wikuśką także> zrobiła mi kokardę z włosów. To jest właśnie ten fryz fo którego mam za krótkie włosy.
***
Jeśli coś zrozumieliście -gratuluję.
Jeśli nic nie zrozumieliście, ale dotrwaliście -także gratuluję.
Jeśli zrezygnowaliście od razu -"bez ryzyka nie ma życia".
Jeśli to teraz tu powyżej czytacie -to przy okazji zapraszam na mojego trzeciego bloga "This is a WAR"
thisisawar-ewa-zuza.blogspot.com

Dziękuję za uwagę...

czwartek, 20 listopada 2014

Mam chandrę jesienną

Stan przygnębienia, złe samopoczucie, niskie poczucie wartości, apatia, depresja, poczucie beznadziejności
To jest definicja chandry, taka dosłowna. A mnie <może nie jest tak źle ale> jedynie może pomóc robienie pracy na technikę na za tydzień dokładnie <czy wie ktoś co to jest izometria lub dimetria ukośna albo prostokątna, bo ja wiem! mniej więcej> i nie uczenie się na jutrzejszy sprawdzian czy kartkówkę z geo. Jednak muszę się uczyć, ale usprawiedliwiam się "przymusem" <własnowolnym xd> robienia techniki. 
I mnie zastanawia jedno, kiedy zrobię plakat o Tolerancji na poniedziałek?!?
Kurczaczki!!! Mam czkawkę... Czk... Trzeci raz pod rząd!?!?!
Cholercia!!! Głupia chandra jesienna. Może jutrzejsza Noc coś pomoże? Oby tak. <cały czas skacze na swoim czerwonym krześle, w końcu ta czkawka jest, nie?>
Dobra, Dobranoc!!!!
TO NIE JEST PS. Proszę komentujcie i jeśli dalej istnieje zakładka "Wasze pomysły" <po lewej sprawdzić> to dawać te pomysły!!!!!!

czwartek, 13 listopada 2014

Tak sobie bez tytułu

Sama sobie nie wierzę, ale nudzi mi się, tak naprawdę. Pamiętam jak w zeszłym roku, miałam tyle ciekawych blogów do czytania i innych rzeczy do roboty. Okej. Nie chodzę już na karate, niestety, większość blogów które czytałam zostały skończone. Teraz mam zaledwie trzy blogi, na których pojawiają się blogi naprawdę rzadko. A jak wchodzę na kompa, to nie mam ochoty wchodzić na bloggera, by coś napisać, tylko wchodzę i patrzę czy są jakieś nowe komentarze i czy Melane napisała nowy rozdział. Dopiero jak zrobię zadanie domowe, przeczytam blogi <pod warunkiem że coś nowego się pojawi>, to się wtedy zabieram za moje dwa blogi <This is a WAR nie liczę, bo teraz jest kolej współautorki>, pod warunkiem że nie mam czego innego do roboty.
OKEJ TO SĄ GŁUPOTY, SAMA NAWET NIEWIELE ZROZUMIAŁAM Z TEGO CO TU NAPISAŁAM. SERIO!!!!!
THE END XD

poniedziałek, 27 października 2014

Nic ciekawego, ale jednak piszę

Witam, witam.
Poniżej jest tekst o tym i tamtym. Jak nie interesują was takie dokładniejsze przemyślenia omijajcie teksty w czymś takim <...>. Dziękuję za uwagę.
Ostatnio pisałam o nowym blogu, który zasilił rzędy Bloggera i także moje. Akcja, może jak wiecie, dopiero się rozkręca, ale mam nadzieję że wam się spodoba. Ale ja nie o tym. Dzisiaj miałam wielką radochę i wielkie zaskoczenie <poważnie, można powiedzieć nawet że smutek>. Pierwszy powód, dostałam 5 z sprawdzianu z CHEMIII!!! < wymachuje rękoma we wszystkie strony> Yeah!!! Drugi powód, Mieliśmy nie "zapowiedzianą" kartkóweczkę <w końcu to ja nie wiem czy zapowiedziana czy nie> miałam załamkę, bo nagle wszystko co umiałam i się nauczyłam wyskoczyło mi z głowy i żadnych zadań nie pamiętałam z lekcji <ale jak później sprawdziłam okazało się że miałam tylko dwa zadania z tego, a trzeci nawet nie był tknięty>. I pani "sprawdzając" moją pracę [no bo oddałam pierwsza], ulitowała się za mną i mi doradziła. I teraz jestem na 80% pewna że to jedno zadanie <które było nietknięte w zeszycie> mam najprawdopodobniej dobrze. Ale i tak mi się wydaje że będę miała słaba ocenę, ale może uda mi się przekonać panią żeby mi jej nie wpisywała, bo później dowiedziałam się że miałam szczęśliwy numerek.
Ale mogę przyznać że pomimo pewnych niedogodności, lubię tę panią <niestety nie mogę powiedzieć nazwiska, bo nie mam do tego uprawnień, ani zgody>. Zawsze chętnie uczyłam się matematyki, a od niedawna i fizyki <którą pomimo pewnych przeszkód i tak polubiłam>. Z panią zawsze <od poznania się w zeszłym roku> mamy jakąś więź porozumienia, czasem tak jakby "przekomarzamy się", pani chętnie coś mi powtórzy, da lub wspomoże <jak akurat tego tematu nie jestem pojąć>. Ostatnio widziałam jej niby uśmiech na twarzy jak zgłosiłam się do konkursu matematycznego kuratoryjnego i Alfika Matematycznego <za którego jeszcze nie zapłaciłam tych głupich 8 czy 9 złotych> A właśnie jak już powiedziałam o Matematyce, to muszę jeszcze o innych. W Poniedziałek [20.10] pisałam kuratoryjny z Angielskiego <może o tym wspominałam, jeśli tak to przepraszam> i we Wtorek czy Środę były wyniki. Miałam ok. 40 < plus coś> na 84 punkty. Coś koło tego. A i jeszcze jedno, po namyśle zrezygnowałam z konkursu polonistycznego, bo stwierdziłam że po prostu nie dam rady. Nie i nie.
Okej tyle, bo skończyłam zadanie domowe jak i ten artykuł o moich przemyśleniach.
A i jeszcze jedno. Odpowiadając na pytanie Rycho Rysia: Ty już masz jakąś rolę którą chciałabyś zagrać?
Odpowiadając na inne pytanie, to czyli, kogo będziesz grała, to będę grała ANIOŁKA, który będzie tylko śpiewał <stwierdzam że aniołki mają najgorzej bo są pod pieczą Umbridge, w tym ja> i moze coś powie.
Ale odpowiadając na twoje pytanie Rysiu, to nie wiem kogo CHCIAŁABYM zagrać niestety. Nigdy nie grałam w żadnym przedstawieniu, nie licząc absolwenckiego 2 lata temu, występów cyrkowych i jakiś przedstawień w przedszkolu czy 1-3 podstawówki <bo to zupełnie się nie liczy>. Może cię nie zadowoliłam tą odpowiedzią, ale musi ci to wystarczyć niestety.
BYE BYE
PS. Kto to jest Umbridge? To nauczycielka z powieści Harry Potter <musicie kojarzyć>, to jest przezwisko nauczycielki wspomagającej naszej klasy. Po jakimś czasie "znajomości" wszyscy stwierdziliśmy że powoli mamy jej dość, więc mówimy coraz wiecej rzeczy, których ona nie powinna usłyszeć, więc zamiast mówić jej nazwisko mówimy Umbridge i wtedy mamy pewność, że ona się nie domyśli ze to o niej mówimy. No chyba że ktoś się jej wygada, ale całe szczęście każdego trzyma "związany język", że tak powiem.
Teraz już naprawdę pa. Muszę jeszcze sprawdzić This is a WAR. Ewka miała poprawić coś.
DOBRANOC DOBRANOC

niedziela, 26 października 2014

This is a WAR. Link

Hejo!!!!
Dzisiaj postanowiłam że podam wam link do bloga mojego i Ewuni xd
Jest na nim już prolog i rozdział 1 -autorstwa Ewy, a w modernizacji jest już rozdział 2 mojego dzieła. 
Więc powodzenia. Mam nadzieję że nie oślepicie od tego. Nie zależy mi na tym żeby stracić czytelników mojego < tego o to tutaj> bloga.

środa, 22 października 2014

This is a WAR.

Przepraszam że długo mnie nie było, a to z wielu powodów:
  • Czytałam książki na konkurs <większość przeczytałam>
  • Rozwiązywałam zadania przygotowawcze na konkurs
  • Miałam tysiące kartkówek i kilka sprawdzianów <kolejne są już zapowiedziane>
  • Uczenie się po prostu
  • I ostatni powód, dla którego jest poświęcony ten post, a mianowicie:
Ja i moja koleżanka z klasy Melane <Ewa> postanowiłyśmy założyć wspólnie bloga. Jego tytuł jest w tytule powyżej notki. Ona ma "manię" pisania i ja mam "manię" pisania. Okazało się że nas tak wiele łączy i jednocześnie różni xd
Blog jest o tematyce trochę fantasy i trochę war, może będzie coś z horror, thiller <nie jestem pewna>, science-fiction też być może, comedy chyba też. Jak widzicie jeszcze nie do końca wiadomo co to będzie. ALE. Mamy już "zarysowaną" fabułę. Jest chłopak i jest dziewczyna. Ja -chłopak. Ewa -dziewczyna. Więcej chyba wam nie mogę powiedzieć, bo mogłabym w czymś się pomylić
Niestety jeszcze nie ma nic, ponieważ prolog jest w fabryce. Jeśli ktoś miał szczęście, to mógł natrafić na przedstawienie bohaterów, w co wątpie, bo to pojawiło się zaraz po powstaniu stronki i zniknęło już dnia kolejnego xd
Nie podam wam jeszcze linku, bo naprawdę tam nic nie ma oprócz tytułu i autorek z lewej strony.
BYE, Bye

wtorek, 14 października 2014

Święto Edu... nie, za długo. To będzie Dzień Nauczyciela

Tak jak przedostatnio pisałam o 7:15 zbióreczka pod szkołą <WTF?>, w strojach galowych <mdleje>. Byliśmy w "Kino pod Baranami" na filmie pt. Miasto 44. Fajny film jednak za dużo keczupu i rozmnażania poprzez fragmentację ciał, ale podobał mi się motyw romansu między Stefanem a Helą <???> (nie jestem romantyczką, niestety).

Znowu byliśmy jedyną klasą drugą, były jeszcze dwie trzecie. Już wiem dlaczego tak, ponieważ nasza pani wychowawczyni przyjaźni się z panią Ziębą <od biologi> i panią Zwoźniak <fiza i matma>, które są wychowawczyniami tych klas trzecich. I pewnie w przyszłym roku, jakieś dwie nowe pierwsze klasy <tych nauczycielek> przylepią się do nas.

Po filmie wróciliśmy do szkoły i zanim zaczęła się akademia, to mieliśmy mały wykładzik w naszej sali. Pani mówiła o tym jak się zachowaliśmy w kinie <tak naprawdę to jak "się zachowali inni" bo ja w to nie byłam wciągnięta, ale powiedziałam jak powiedziałam bo nie chcę się wywyższać>. Akademię poprowadziła klasa II <chyba> E.

Jakaś inna klasa II poprowadzi akademię na Wszystkich Świętych, a my poprowadzimy Jasełka <WTF?>. Stwierdziłam że, akademie na ŚEN (Święto Edukacji Narodowej) i na WŚ (Wszystkich Świętych) jest łatwo poprowadzić bo to tylko powiedzenie o czymś, jakieś wierszyki, cytaciki. A Jasełka to, mogę to powiedzieć, PRZEDSTAWIENIE. Nie wiem jak to zrobimy, może i klasa jest fajna itp. to nie wierzę jak to zrobimy, z chłopakami których mamy. Ale są pewne plusy. Ma występować cała klasa, a ja nigdy nie występowałam w jasełkach <a cała moja rodzina tak>. Drugi to, MAMY WSPARCIE NAUCZYCIELA OD MUZYKI, KTÓRY GRA W TEATRZE, JEST AKTOREM I GRA NA INSTRUMENTACH!!! YEAH!!! Tom się nakrzyczała.

Bye do nie wiem kiedy.

PS. Dowiedziałam się właśnie, że kiedyś nad spektaklem Samobójca opiekę obejmował dziadek mojego kolegi z klasy, czyli Jerzy Trela.

Samobójca

Samobójca (1928 r.) to druga sztuka teatralna napisana przez Nikołaja Robertowicza Erdmana (1902-1970). Debiutancki Mandat (1924 r.) wystawiony przez Wsiewołoda Meyerholda sprawił, że widziano w nim nowego Gogola. Jednak mimo ogromnej popularności został zdjęty z afisza po 350 spektaklach. Na wystawienie Samobójcy nie zgodził się sam Stalin… Mimo próśb Konstantina Stanisławskiego wstrzymano pracę nad spektaklem na krótko przed premierą. Obie sztuki funkcjonowały tylko w tzw. drugim obiegu, a Erdman miał wiele problemów z cenzurą.
Trudne też były losy samego Samobójcy, przez długie lata zakazanego w Związku Radzieckim. Światowa prapremiera sztuki odbyła się w 1969 r. w Malmo, później wystawiono ją w RFN, Włoszech, Wielkiej Brytanii. W Związku Radzieckim zagrano Samobójcę po raz pierwszy dopiero w latach 80-tych XX wieku. Polską prapremierę przygotował Jerzy Jarocki ze studentami naszej Uczelni, w grudniu 1987 r. W roli głównej wystąpił Krzysztof Gadacz, jego żonę, Marię Łukanowną, zagrała Dorota Segda.
Sztuka ta była wystawiana w polskich teatrach wielokrotnie, m.in. przez Andrzeja Rozhina, Jerzego Jarockiego i Kazimierza Kutza. 
Profesor Jerzy Trela zmierzył się z tym tekstem w Teatrze PWST w 1998 r. Aktorzy ówczesnej obsady zostali nagrodzeni na XVI Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi: Grand Prix otrzymał Dariusz Toczek za rolę Podsiekalnikowa, a Pierwszą Nagrodę – Sonia Bohosiewicz, za rolę Serafiny.
Akcja sztuki rozgrywa się w sowieckiej Rosji, podczas ogólnego kryzysu końca lat 20-tych. Skończyły się czasy NEP-u, czyli Nowej Ekonomicznej Polityki, a zaczął terror realnego komunizmu.
Bohater – Siemion Siemionowicz Podsiekalnikow – zniechęcony życiem bez perspektyw postanawia popełnić samobójstwo. Im głośniej mówi o swoim zamiarze, tym większe wzbudza zainteresowanie otoczenia. Jednak nikomu nie chodzi o to, by odwieść go od tego zamiaru. Wszyscy chcieliby wykorzystać jego desperacki czyn dla własnych celów, ideologii, programów. 
Czy nasz bohater zrealizuje swój zamiar?

***
A o to tekst dotyczący spektaklu, tylko że w starszej wersji
***
Związek Radziecki, późne lata dwudzieste. Siemionowi Siemionowiczowi Podsiekalnikowowi coraz trudniej znaleźć motywację do życia. Już rok jest bez pracy, jego rodzina (żona i teściowa) cierpi biedę, szans na poprawę losu nie widać. Jedynymi podporami siermiężnej egzystencji Siemiona są: PASZTETÓWKA <mówiłam mój prześladowca> i marzenie o zarabianiu grą na helikonie. Niestety, to drugie również szybko kończy się gorzkim rozczarowaniem.
W związku z tym Podsiekalnikow zaczyna głośno rozmyślać o samobójstwie, czym wprawia w przerażenie żonę, teściową i sąsiadów. Jednak wkrótce, paradoksalnie, chęć skończenia ze sobą sprawia, że życie Siemiona nabiera barw. Staje się popularny, o jego względy zabiegają artyści i przedstawiciele inteligencji, duchowni i handlowcy, nie mówiąc już o atrakcyjnych kobietach.
Cóż z tego, skoro wszystkim tak naprawdę zależy tylko na śmierci Podsiekalnikowa, a nie na nim samym. Przecież Siemion nie musi umierać ot tak, bez powodu. Czyż nie lepiej, by poświęcił życie dla jakiegoś konkretnego celu? Każdy z nowych „przyjaciół” Podsiekalnikowa próbuje więc przeciągnąć go na swoją stronę. Niedoszły wirtuoz helikonu jest wszakże coraz bardziej zakłopotany. Dochodzi bowiem do wniosku, że jego nieudane i marne życie stanowi dla niego wielką wartość.
***
A to to jest prawdziwa recenzja tego, no tego tu.
***
On next:
  • Dzisiejszy dzień
  • Dzisiejszy day
  • Dzisiejsze święto

czwartek, 9 października 2014

Kakało i test z bio

Hej jestem znowu. Próbuję pisać Lab Rats, ale narazie jest trudno. Uczę się także, ale nie tylko biologii, także fizyki i geografii. Co narazie mi nie wychodzi. Próbuję także zrobić zadanie z religii na jutro. Na ten długi czs pozwoliłam sobie zrobić kakao Nesquik. Nie wiem co tu jeszcze nabazgrać...
A wiem 14.10. [wtorek] idę do kina na Miasto 44 [pewnie znane już wszystkim xd] na 8:00 WTF?<i muszę wstawać o pewnie ok 5:30, bo wkońcu zbiórka o 7:15> OMG!!!!

środa, 8 października 2014

Ekologia i forum klasy w jednym (2w1)

Zapomniałam wspomnieć, że moja kochana klasa IIC wygrała w zbiórce makulatury. Zebraliśmy coś powyżej 600kg. Jestem z ich dumna, ponieważ pierwszy raz zebraliśmy więcej niż 50kg <liczę zeszły rok szkolny>.
Dziękuję droga klaso!!! Za to że mogę być z was dumna. [Wychowawczyni wkońcu nas pochwali ^calutką klasę, a nie tylko dziewczynki^]
Mam wrażenie że "Umbridge" znowu powie swoją gadkę w stylu: a nie mówiłam , było posłuchać moich rad? Wystarczy że będziecie mnie słuchać a zdobędziemy więcej punktów [oczywiście nie cytowane, ale ja tak to rozumiem]. W zeszłym roku zaufaliśmy jej i przez to straciliśmy pkt, bo zostawiła nas na lodzie. W tym roku sami się zmobilizowaliśmy, mamy lepszego przewodniczącego [przewodniczącą] i lepiej znamy swoją klasę xd
*****
Dotrwaliście? Jeśli tak to dzięki!!! I proszę o komenty
*****
Ps. Rycho ani słowa o tym o czym ci mówiłam w samochodzie!!!!

PWST im. Ludwika Solskiego w Krakowie

Tytuł może być niezrozumiały ale tu chodzi o szkołę teatralną. 7.10 [wtorek] o 19:00 byłam z klasą w teatrze, na Scenie im. St. Wyspiańskiego, na spektaklu pt. "Samobójca".
Mnie tytuł też nie bardzo zachęcał, ale jak się okazało to fajny dramat, komedia, obyczajowy i wiele innych.
*****
Mi się osobiście podobało, można było się pośmiać i grali studenci z ,w tytule, wymienionej szkole. A po teatrzyku nie odmówiłam sobie gorącej czekolady z automatu, na uspokojenie się i na cześć przyszłych aktorów. <Życzę im długiej, spokojnej i udanej oczywiście drogi do zdobycia aktorstwa.>
*****
I powiem wam w zaufaniu że poszłam tam, jedyna z dziewczyn, nie jak na pogrzeb, a mianowicie błękitna spódnica, biała koszula, balerinki z początku roku szkolnego i troszkę za ciasny czarny żakiecik. Reszta cała na czarnucho <najwyżej buty, kurtki i ozdóbki inne> jak na żałobę świętej pamięci Anny Przybylskiej.
*****
A jak już mówię o tej aktorce, to oglądałam częściowo, z rodzinką, jeden z filmu, w którym grała, Złoty środek. I powiem tak <nie obrażając fanów> film taki sobie, częściowo głupi, ale też śmieszny <że aż czułam wyskakujący mi WSTYD>.

Tantopere me paenitet

W tytule jest wiadomość do was, jak chcecie poznać jej sens to Ctrl+C i do translate google. Jest to łacina, tak dla ułatwienia.
*****
Długo mnie nie było, ale musiałam na ten czas [że tak to powiem] "zrezygnować" z Bloggera. A to z powodu szkoły, a także książki odwracały "moję duszę utęsknioną".
*****
Metro 2033 ma/miał 590 stron i trudno było mi się za to zabrać, ale dałam radę. Teraz czytuję W pierścieniu ognia, jestę po połowie. A potem muszę przeczytać Odyseja, Pan Tadeusz i Bransoletka, na konkurs. <W planach jest jeszcze Kosogłos, Gwiazd naszych wina, Klątwa tygrysa 4 i Życie Pi>
*****
Miałam też dużo zamieszania w szkole, ale już się z wszystkim szkoła <uczniowie,nauczyciele, dyrektorzy i wyjątkowo rodzice> "ogarnęła".
*****
DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ I ZA WYBACZENIE <jeżeli to zrobiliście>

wtorek, 30 września 2014

Cosplay "Już nigdy więcej nie spotkamy się..."

Hejcio!

Moja koleżanka, a mianowicie Lyrcia (znana bloggerka) razem z przyjaciółmi nagrała filmik o Percy'm.



PS. Percy'ego nie za bardzo już lubię ale ten filmik mi się spodobał xd

niedziela, 7 września 2014

Welcome in 2014/15

Wiem że to tydzień temu było, ale ja uważam że dopiero teraz, to się rozpoczęło, bo w moim przypadku, tamten tydzień był organizacyjnym.
Przepraszam że tyle nie pisałam, ale na przebaczenie zrobiłam Fotoreportaże, które sobie obiecałam dla was.
Dzisiaj miałam iść na mecz siatkówki [wtedy nie zrobiłabym tych obietnic], ale okazało się że biletów ni ma. Usłyszałam skrawek rozmowy taty z bratem, który załatwiał mi i rodzicom bilety:
Tata: Tylko za 90? Jak tak to nie ma sensu. Nie. Nie kupuj.
Wtedy doszłam do wniosku że nie pójdę na mecz. Zasmuciłam się trochę ponieważ Szczepcio obiecał mi że spędzimy jeden dzień razem, no bo on pracuje w nocy, a ja jestem w szkole w dzień. Nawet w wakacje nie spędziliśmy wspólnego jednego dnia. Poczułam się odrzucona, ale rozumiem, że brat wstępuje w etap dorosłości. Lecę, bom hungry.
Narka

FOTOREPORTAŻ - Turnus II

Po wypadzie z pierwszym turnusem do Inwałdu, młodsze dziewczyny pojechały, a na ich miejsce pojawiły się moje kuzynki-rówieśniczki. Były od soboty wieczór do piątku wieczór. Okej, a teraz zdjęcia! Proszę bardzo...
***
Kumpir, mmm... pycha xd

Dziewczyny piją WARKĘ 0.0[1]% alkocholu

Mój braciszek w pracy

Kochane rodzeństwo :*

Urodziny mojego taty [2 sierpnia]

Wycieczka do kościoła 4 kobietki i 1 mężczyzna

W drodze do kopalni

Przebieramy się w stroje robocze


Każdy dostał jakąś posadę.













Ech przecinki, to mnie rozwala xd

Po robocie, brakuje tylko błota xd

Skok przez skórę

Dostaliśmy certyfikaty







 Żule xd
Zul
 Kacprowicki przyjechał [mój kuzyn]
Dwa kumpiry
 To był gyros

Teleportacja!!!!
***
To tez nie po kolej. Zmęczona jestem a jutro na 8 do szkoły, ale to nie jest problemem, tylko uczucie niewygody :P. Tyle bo się wykończę.