piątek, 28 listopada 2014

Chandra przeobraziła się w chorobę

Już drugi dzień nie poszłam do szkoły. Mam chore gardło i ledwo mogę mówić. Zresztą dzisiaj nic nie powiedziałam oprócz przyznaniu mamie co mi dolega. I tak tym sposobem mama kazała mi nie iść do szkoły i pójść jeszcze spać, no bo w końcu wtedy była godzina 6. 45. Przespałam się niespokojnie do 9.
Mam szczęście że dzisiaj piątek, bo nie zniosłabym jeszcze jednego dnia niepójścia do szkoły.
Nie to że lubię chodzić do szkoły, ale to że muszę siedzieć prawie sama w domu. Mówię prawie bo jest jeszcze mój brat, który i tak śpi.
Napisałabym coś wcześniej ale pisałam zaplanowane rozdziały na Lab Rats.
Zastanawiam się czy czegoś by tu nie napisać, jakiegoś opowiadania, albo przynajmniej one-shota?
Jeśli na coś wpadnę na pewno napiszę.


Może i babci nie ma w Krakowie, ale jak tylko się dowie że jestem chora, to pewnie zaradzi mojej mamie kilka butelek kapucyna [a weźcie pod uwagę że moja mama jest pielęgniarką, a samej babci dolegają wiele choróbsk] :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli skomentowałeś/aś dziękuję, to mnie motywuje.
Jeśli twój blog będzie ciekawy, zawsze zaobserwuję, więc nie musisz pisać o obserwowaniu.
Jeśli piszesz już któryś raz komentarz, nie musisz pisać adresu bloga.