piątek, 26 lipca 2013

Włochy

To dzisiaj jadę do Włoch. O ok. 13 wyjechaliśmy do Krakowa. I o ok. 19 jedziemy za granicę. Jedziemy: ja,moi rodzice i moje kuzynostwo, Marlena i Kacper (moi rówieśnicy). Nie wiem czy będe pisać to się dopiero okaże.

niedziela, 21 lipca 2013

Wakacje u rodziny

Po tygodniu w Krakowie z Kacprem i Wiktorią, pojechałam do rodziny. Do kuzynek (po stronie mamy). Kasia, moja rówieśniczka, organizowała urodziny i piżama-party. W następnym poście opiszę je (chyba). Zostanę tutaj, gdzie jestem aż do czwartku. Potem w piątek wieczorem ja, moi rodzice, Marlenka i prawdopodobnie Kacper (obydwoje są moimi rówieśnikami) jedziemy do Włoch nad morze. Będziemy tam ok. tygodnia (może 5 dni?). A tam przed wyjazdem napiszę wszystkie ważne info.

czwartek, 18 lipca 2013

Park Jordana

Dzisiaj byłam z Szczepanem, Kacprem, Wikorią, z moją dalszą kuzynką Emilką i wujkiem Staszkiem w parku obok stadionu Wisły. Od 12 do ok.18. Było super. Najpierw jeździliśmy na rowerkach czterokołowych 30 minut, potem nna rowerach wodnych 15 minut, a na koniec były kule na wodzie 5 minut. W kuli było super. Ponieważ były tylko trzy kule a nas czworo więc byłam po Emilce. Trudno było uczymać równowagę, ale jak się spadało to było fajnie.

środa, 17 lipca 2013

Zespół

   
A teraz maluchy
    

Smerfy

To moja ulubiona bajka. Był film tego i za niedługo wyjdzie druga część.

Bajki dzieciństwa

Nie wiem dlaczego, ale do głowy wpadł mi temat który już przeczytaliście.
Bajki, które pamiętam:

  1. Kubuś Puchatek
  2. Miś Uszatek
  3. Gumisie
  4. Smerfy
  5. Tabaluga
  6. Teletubisie
  7. Pszczółka Maja
  8. Krecik
  9. Bolek i Lolek
  10. Reksio
  11. Bob Budowniczy
  12. Pokemony
  13. Muminki
  14. Looney Tunes: Królik Bugs...
  15. Myszka Miki i Kaczor Donald
  16. Noddy
  17. Flinstonowie
  18. Tom i Jerry
  19. Atomówki
  20. Scooby-Doo
  21. Wilk i zając
  22. Sąsiedzi
  23. Kacper
  24. Franklin
  25. Zaczarowany ołówek
  26. Filemon
  27. Koziołek Matołek
  28. Rozbójnik Rumcajs
  29. Profesor Gąbka
  30. Chip i Dale Brygada RR
  31. Kacze opowieści
To tyle.

Szczep Niger

Na wędrówce byliśmy i nocowaliśmy na obozie harcerskim przez prawie 3 dni i 2 noce. Było super. Tam harcerze robią sobie własne łóżka i półki, jak nie zrobią to nie będą gdzie spać. Spałam na łóżku mojej koleżanki, która przynależy do szczepu Niger, i było bardzo wygodne. Oto link.

Pociąg

Gdy jechaliśmy do Szczecinka, po drodze z moim zespołem zauważyliśmy bardzo dziwne nazwy miejscowości przez które przejeżdżaliśmy. O to nazwy miejscowości: "Słupsk - Kobylnica - Łosino - Zajączkowo - Maszkowo - Kwakowo - Kruszyna - Żelki - Objezierze - Moczydło - Suchorze - Starkowo - Zielin - Toczek - Trzebielino - Bąkowo - Bożanka - Dretyń - Kowalewice - Węgorzynko - Miastko - Wołcza Mała - Miłocice - Węglewo - Trzebiele - Dalkowo - Biały Bór - Białka - Biała - Przybrda - Drzonowo - Świerszczewo - Stepień - Świerszczewo - Drzonowo - Dyminek - Gwda Mała - Gwda Wielka - Marcelin - Szczecinek"

Wędrówka

Na obozie na końcu pierwszego tygodnia (piątek-niedziela) odbyła się wędrówka rowerowa dla osób od 6 klasy (Trzeba było posiadać zgodę rodziców). Było nas 9-cioro (ja, 2 Kasie, Emilka, Kondzio, Bartek, Sylwia, Romek, Grzesiek i Patryk) i 3 druhów [Kuba, Polo (Michał) i Lesiu]. Wyruszyliśmy o 10, przejechaliśmy ok.30 kilometrów na rowerach zjedliśmy 12 pizz i podzieliliśmy się na dwie grupy. Pierwsza jechała "Żabakiem" druha Leszka, a druga to czyli ja, jedna Kasia, Emilka, Patryk i Polo pojechaliśmy pociągiem do Szczecinka prawie 3h. Na miejscu Leszek nas odebrał i pojechaliśmy do obozu harcerskiego "Niger" (tamta drużyna została podwieziona do Szczecinka i pojechała na rowerach sami do lasu). Gdy byliśmy już w obozie, rozpakowaliśmy się zjedliśmy kolacje i poszliśmy na ognisko powitalne. Tam komendant harcerzy nas powitał i przedstawił innym, potem poszliśmy spać. Następnego dnia pojeździliśmy po okolicy. W niedziele spakowaliśmy się i wyruszyliśmy z powrotem do Wici na nasz obóz. Po drodze wstąpiliśmy do pizzerii i zjedliśmy ok.10 pizz, a Kondzio zjadł kebaba. Było podobnie jak przyjeżdżaliśmy tylko odwrotnie. Gdy dojechaliśmy do obozu mieliśmy miłe powitanie. Po tej wycieczce tyłek mnie tak bolał że myślałam, że już nie wsiądę na rower. A jednak było inaczej.

poniedziałek, 15 lipca 2013

Plany na wakacje

Heja ho!
Tytuł mówi wszystko.
Wczoraj wróciłam z obozu, jak zapewnie zauważyliście nie było w ogóle postów a to dlatego że nie było nawet kreseczki wi-fi.
A plany są takie że nie wiem co kiedy będzie:
-obóz (zaliczony)
-przyjazd rodziny do Krakowa
-wyjazd do Włoch
-wyjazd na wieś do rodziny
i coś tam jeszcze

niedziela, 14 lipca 2013

Dobry wieczór

Wybaczcie że nie napisałam, nic. Dzisiaj o 9 rano byłam już w Krakowie. Potem poszliśmy do kościoła itp. Cały dzień nie miałam dostępu do neta na kompie.