sobota, 25 czerwca 2016

Nowy członek blogosfery :*

Witajcie!!!

Miło mi, że aktywnie odpowiedzieliście na LBA, w miarę swoich możliwości :D
KittyAilla, nie spieszy mi się, możesz napisać to nawet za kilka tygodni, tylko mnie poinformuj kiedy :D

Ale wracając do tematu :D
Z przyjemnością powiadamiam was, po raz kolejny, że mamy nowego członka Bloggera. Tym razem jednak, powstał odrębny blog.
Kojarzycie, że LBA napisałam z moją kuzynką, Kuśką? To właśnie ona :D Tego samego dnia, w którym to napisałyśmy [LBA], dostałyśmy impulsu i założyłam kuzyneczce konto na Google i pomogłam stworzyć bloga.

Jej działalność dopiero się zaczyna, ale szybko zaczęła i już ma post powitalny [nie to co pewne dwie osóbki, które czekają z tym do lipca].

Dlatego serdecznie was zapraszam na (póki co) "Ciekawe pomysły" (tytuł rezerwowy, jeszcze się zmieni).

Mam nadzieję, też że będziecie dla niej wyrozumiali. Kusiek ma niewiele ponad 10 lat, to przyznam, ale ma naprawdę duże zadatki na blogerkę, a zwłaszcza ze swoim uwielbieniem do Simsów, YT, mody i wielu innych rzeczy. Kiedyś na pewno odniesie jakiś sukces, czy to w śpiewie, czy w tańcu, bo jest naprawdę w tym dobra :D

piątek, 24 czerwca 2016

KĄCik MŁODEgo KiNOmana | Part 3 | Zwierzogród

Witajcie!

Po dwóch tygodniach z kinem przygodowo-fantastycznym nadszedł na coś trochę innego - animacja. Tą animacją będzie Zwierzogród (Zootopia)! Jedno z tegorocznych objawień Disney'a w kinach na całym świecie, które odniosło również duży sukces w Polsce. Na początku kilka podstawowych informacji :) A zaraz po tym zaczynamy!

Tytuł: Zwierzogród
Tytuł oryginalny: Zootopia
Rok produkcji: 2016
Kraj produkcji: USA
Premiera w Polsce: 19.02.2016
Gatunek: Animacja, komedia, przygodowy
Reżyseria: Byron Howard, Rich Moore
Scenariusz: Jared Bush, Phil Johnston

Znowu zwierzaki?

No właśnie, znowu zwierzaki, oczywiście nawiązując do Księgi Dżungli, ale tak to już jest że ostatnio one rządzą w kinie. Oczywiście tutejsze czworonogi (dwunogi?) mają zupełnie inną rolę, inne jest ich przedstawienie. Zwierzogród to pozornie kolejna bajka, gdzie dobro walczy ze złem i wszystko kończy się happy endem. Jednakże taki krótki opis jest wielce krzywdzący dla tej animacji. To świetna rozrywka i dla małych, i dla tych ciut większych i starszych. Połączenie znakomitych kreacji bohaterów, świetnego humoru i wciągającej fabuły - to największe zalety Zwierzogrodu. 
Film jest bardzo dobry, ucieszy każdego, zachęci do ponownego obejrzenia niczym Shrek czy Kevin sam w domu. No ale czy jest on idealny?

Czy nie widzieliśmy już wszystkiego?

Pytanie z poprzedniego akapitu oraz z tytułu tegoż akapitu są nie przypadkowe i mają wiele wspólnego. Z racji ponad 100 letniej historii kina, jest bardzo trudno znaleźć wśród ogromu produkcji, tych popularniejszych i tych bardziej dla koneserów, czegoś czego jeszcze świat nie widział. Z reguły motywy filmowe się powtarzają tylko przybierają innych bohaterów, inna scenografię, może inne czasy opowieści, jednak jest pewien schemat, którego filmy się trzymają. I tak oczywiście jest tu też tak, czyli dobro walczy ze złem czy klasyczny motyw zając-lis. Ale nie sposób tu nie docenić formy tych "oklepanych" motywów! Lekko utopijny, z racji tego iż wszystkie zwierzęta żyją w zgodzie i wbrew naturalnym prawom, trochę futurystyczny, trochę na swój sposób magiczny, ale na pewno unikalny np. dzielnice mikroskopijnej wielkości dla myszy czy też ogromne blokowiska dla słoni, nosorożców czy lwów czy też pustynia a z drugiej stronie lód - wszystko specjalnie dopasowane do danego gatunku! To wszystko ma w sobie taką siłę przyciągania, że mimo, iż motyw jest prosty, to cała otoczka wciąga niesamowicie i nie pozwala oderwać wzroku. Świetnie też przedstawiono. Występuje też klasyczny dla filmów o policjantach motyw zbrodni i śledztwa. Ale gdy widząc jak wygląda owa policja i kiedy na scenę wchodzi taka "drobinka" - no jak tu jej nie kibicować!

Dajesz posterunkowa Hobs!

To jest bardzo duża zaleta Zwierzogrodu - bohaterowie. Judy Hobs - królik, który dąży do realizacji marzeń czy Nick Bajer - lis, cwaniak, hulajdusza, dwie zupełnie inne postacie, łączą siły w celu rozwiązania zagadki kryminalnej. To po prostu musiało się udać :) Judy pokazuje że dążenie do marzeń i ich realizacja jest jak najbardziej możliwa i tego należy się w życiu trzymać. Niby nic szczególnego, ot tak jak każdy film, ale tu jest ten słodki króliczek, weź tu się nie zakochaj ;p Z drugiej strony Nick, który do perfekcji opanował wszelkie triki, podstępy, mistrz, który nie przejmuje się niczym, żyje z dnia na dzień. Totalne przeciwieństwa! I to dodaje tej historii uroku. Bo kto nie lubi zwierząt! Specjalnie nie wymieniam innych bohaterów, gdyż warto ich samemu poznać, gdyż postacie drugoplanowe równie świetnie spełniają rolę w filmie. Większość humorystycznych sytuacji jest związanych właśnie z tymi innymi zwierzakami (no dobra o jednym wspomnę - Flash), ale Nick Bajer też dorzuca swoje trzy grosze.

Bajka, bajka więc i morał!

Morał? Tak, jest i jest on prosty - podążaj za marzeniami, nie poddawaj się, walcz, a na pewno się wszystko uda. A jeśli spotkasz na swojej drodze przyjaciela, może to być przyjaźń na lata. Dlatego Zwierzogród jest taki dobry, bo to co już znamy, potrafi nam przekazać/pokazać w zupełnie inny, piękny sposób i od razu rozkochuje w sobie. Młodzi widzowie docenią śliczne zwierzątka, barwne krajobrazy i dynamiczną akcję, starsi - humor, nawiązania do popkultury i wciągającą fabułę. O niej trochę mało pisałem, gdyż nie sposób opowiadać bez spoilerów - ale warto obejrzeć i przekonać się samemu. Motyw śledztwa jest taki sam, ale już jego rozwiązanie nie takie oczywiste wręcz zaskakujące!


czwartek, 23 czerwca 2016

Teledyski i piosenki, tylko te przypadkowe... [albo i nie...] vol. 5 {Tabb & Sound'n'Grace}

Tym razem będę się głównie skupiać na tym znanym zespole, który pokochałam, jak tylko pierwszy raz ich usłyszałam :D

Możesz wszystko
Ta piosenka jest śliczna i tak samo teledysk. Słowa tak bardzo motywują i wpadają w ucho, przy drugim odsłuchiwaniu już śpiewałam tekst. Naprawdę polecam :D Piosenka znajduje się na pierwszym miejscu piosenek w telefonie.

Dach
To chyba znają wszyscy na 100%, nie tak dawno leciała w radiu. Bardzo ciekawy teledysk i również go kocham. Do słuchania na okrągło, jakby ktoś chciał :D 

Na pewno
Jw. słowa wchodzą w ucho. Teledysk wzruszający, jednak piosenka zmusza do ruchu :D

Każdy dzień
Jak wyżej i jak niżej.

Niebo
No co mogę powiedzieć? Dobra piosenka i tekst. Jest fajna (ale nie przebija Możesz wszystko).

Nadzieja
Niestety nie ma chyba żadnego oficjalnego teledysku, gdyż żadnego nie znalazłam (jak ktoś znalazł, to niech pokaże). Piosenka jak każda wyżej. Emocjonalna i wchodząca w ucho. Jak za każdym razem zespół wykonuje dobrą robotę, bo śpiewają tak, że nawet ja rozumiem słowa, co jest sukcesem.

wtorek, 21 czerwca 2016

LBA - Liebster Blog Awards

Witajcie po raz kolejny w mojej blogosferze :D
Niedawno zostałam nominowana do LBA przez Niewidzialna z blogu Świat Niewidzialnej.

Co to LBA?
Nominacja do LBA jest ona od blogera w nagrodę za dobrą robotę. Ma to na celu pomoc mniejszym blogom w uzyskaniu czytelników. Po otrzymaniu nagrody trzeba odpowiedzieć na 11 pytań zadanych przez osobę która dała ci nominacje. Po odpowiedzi na pytania sam nominujesz kolejne 11 osób (musisz przekazać im, że ich nominowałeś) i zadajesz im pytania. Nie wolno nominować bloga, który cię nominował.

Jako, że jest okazja, gościnnie, na zadane pytania odpowie również moja najdroższa kuzynka - Kusiek :* Jej odpowiedzi będą kursywą.

Pytania:
1. Co wzbudza w Tobie lęk?
   Kleszcze (to przyznam).
Że jak spadnę z wysokości, to coś mi się stanie :P
2. Czy kiedykolwiek zrezygnowałaś/ zrezygnowałeś z przyjemności tylko po to aby napisać posta na blogu?
   Nie nigdy. Blog to nie jest mój obowiązek, nigdy nie poświęcam się tak, żeby stracić jakąś przyjemność :P Jedynie co zrobiłam, to zarwałam kilka nocek, żeby napisać.
Niestety nie posiadam bloga, a tak bardzo bym go chciał.
3. Co sądzisz o portalu: "Zblogowani"?
   Aż musiałam sprawdzić co to jest, więc nie mam zdania, na ten temat.
Ja tak samo.
4. Jaki jest Twój ulubiony serial?
   Mogłabym wiele  wymieniać, ale: TeenWolf, Agenci NCIS, Mentalista, Supernatural i z takich bajkowych to: Supa Strikas, Galactik Football, Miraculum: Biedronka i Czarny Kot. I uwielbiam także: Na Sygnale, Na dobre i na złe, M jak Miłość.
Z disneyowych seriali to ja lubię Miraculum (jw.) i Soy Luna. 
5. Czy potrafisz grać na jakimś instrumencie?
   Grałam kiedyś na flecie, ale fleta nie ma i nie umiem już. I uczyłam się na gitarze, ale nie jestem dobrym samoukiem.
Umiem grać na flecie, chcę się nauczyć grać na gitarze i fortepianie.
6. Jakie jest Twoje hobby oprócz blogowania?
   A pełno takich... Rower, narty, książki, matma, filmy, seriale, Polska, i wiele innych
Nie bloguję, ale moje hobby to: śpiewanie, tańczenie, granie w gry, (obijanie się o meble).
7. Co jest Twoją ulubioną częścią garderoby?
   Dżinsowe spodnie, kiedy nie jest gorąco. Krótkie spodenki, kiedy jest gorąco. Ale chyba najbardziej to T-shirty z nadrukiem, kolorowe, białe :D
Legginsy, getry, T-shirty, okulary korekcyjne.
8. Jakie blogi lubisz czytać?
   W sumie to każdy przeczytam, jeżeli mnie zainteresuje. Chyba jednak najbardziej to te które mają, jakieś DIY, związane z filmami, czy opowiadania.
CHOCOLADZIX! Bo czytam tylko ten (jestem z cb dumna, kuzyneczko). I vlogi na Youtube.
9. Czy lubisz grać w gry komputerowe?
   Dawno nie grałam, ale lubię. Wychowałam się na WoW-ie, chociaż grałam w to tylko wtedy, gdy brat pozwalał.
Kocham!!! Kocham!!! Simsy, Minkraft (uwielbiam twoją wymowę :/ )
10. Gdzie lubisz spędzać swój czas wolny?
   Szczerze? To w domu, w swoich czterech ścianach. Ale mam tez kilka ulubionych miejsc, w których lubię spędzać czas :D
Przed komputerem (grając w Simsy), na polu i u swoich kuzyneczkach (m.in. u mnie - w Krk)
11. Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?
   Miłość, rodzina, przyjaźń. Zaufanie. Trudno powiedzieć, co jest naj, najważniejsze. Tak samo wiara, ojczyzna.
Rodzina, nauka, ojczyzna i wiara.

Moje pytania:

  1. Czego się najbardziej boisz?
  2. Jaka jest/była twoja ulubiona bajka z dzieciństwa?
  3. Lubisz Myszkę Miki i Minnie?
  4. Masz jakieś zwierzątko? Jeśli tak, opisz :D
  5. Jakie jest twoje najbardziej wstydliwe wspomnienie (z dzieciństwa)?
  6. Lubisz oglądać mecze? Oglądasz Euro 2016?
  7. Lubisz Kapustkę?
  8. Masz jakąś osobę w rodzinie, która cię irytuje, swoim uwielbieniem do ciebie?
  9. Jest jakaś lektura, której nie przeczytałeś/aś?
  10. Co robisz gdy się denerwujesz?
  11. KFC, McDonald czy Burger King?
Nominowane osoby:

niedziela, 19 czerwca 2016

Ważne wydarzenie w życiu chrześcijanina

Witam was z powrotem :D
Mam nadzieję, że jak dotychczas podoba się wam seria mojego brata :D Jeszcze raz zachęcam do chętnego komentowania, sprawia to uśmiech na twarzy zarówno mojej, jak i brata.
Ale wracając do tematu posta...
Bierzmowanie...
To jest wejście w dorosłość młodego chrześcijanina, wzięcie odpowiedzialności i wyrzeczenie się grzechów. To jest jak chrzest, oddajemy się Duchowi Świętemu, ale tym razem jesteśmy świadomi swojego wyboru.
Dnia 15 czerwca 2016 odbyło się uroczyste bierzmowanie w parafii św Karola Boromeusza w Krakowie. Bierzmowanych było 28, przybył ksiądz infułat (jakiś tam, nie pamiętam nazwiska).
Byłam zestresowana, zdenerwowana i... no wiadomo. Miałam lodowate i mokre ręce, co nie jest dobrą wiadomością dla mnie.
Dostałam imię Wiktoria, co nie było w moich planach, ale nawet mi się podoba :D
Moim świadkiem była Kinga, najlepsza osoba pod słońcem, dziewczyna mojego brata (który jak wiemy jest moim giermkiem).

I jak na złość zostałam wytypowana do czytania modlitwy wiernych. I do teraz to pamiętam: "<<Z obfitości serca usta mówią.>> Módlmy się naszych rodziców oraz świadków bierzmowania, aby byli dla nas mistrzami życia chrześcijańskiego. Ciebie prosimy."
To było nawet fajne, bo pierwszy raz stałam po tamtej stronie mikrofonu w kościele, ale też nie fajnie, bo mam wrażenie, że nie było dobrze.
A po bierzmowaniu uroczysta kolacja z najbliższymi (brakowało tylko taty), czyli ja, mama, brat i świadek. Byliśmy w chińskiej restauracji o nazwie "China Palace", miałam tam również pierwszą Komunię Św. :D
Dostałam drobne upominki, w postaci dwóch małych torebeczek, które jednak były wypełnione po brzegi :D Jak będę miała okazję, to zrobię zdjęcia i pokażę, ale nie tym razem. :D

Szczęść Boże

piątek, 17 czerwca 2016

KĄCik MŁODEgo KiNOmana | Part 2 | Warcraft: Początek

Witajcie!

W drugim "odcinku" mojego cotygodniowego (jak się okazało) cyklu nie schodzę z tematu fantasy, a to dlatego, że niedawno byłem na filmie, na który czekałem pewnie z jakieś 8 lat. Gdzieś od czasów gimnazjum gdy jako młody chłopak zacząłem "tracić czas hektolitrami" na grę myślę dość znaną a mianowicie "World of Warcraft". Zdarzało się po grać nawet po 10-12h w weekendy, w tygodniu szybko odrobić zadanie i do późnych godzin nocnych chodziło się na raidy. Drugim i chyba ważniejszym powodem mojego posta to fakt, iż udało mi się dostać na specjalny pokaz przedpremierowy już w czwartek 9.06 czyli dzień przed oficjalną premierą! Teraz postaram się przekazać co sądzę o tym filmie, jak najbardziej obiektywnie - będę zaznaczał także jakieś uwagi gdy będzie coś szczególnie fajnego dla fanów serii :) A zatem zaczynajmy i jak mówi mój ulubiony komentator piłkarski: "Zasiadamy głęboko w fotelach, zapinamy pasy i startujemy!"

Tytuł: Warcraft: Początek
Tytuł oryginalny: Warcraft
Rok produkcji: 2016
Kraj produkcji: USA
Premiera w Polsce: 10.06.2016
Gatunek: Fantasy, przygodowy
Reżyseria: Duncan Jones
Scenariusz: Charles Leavitt, Duncan Jones

Opis dystrybutora:
Nadchodzi wojna! Wojna, jakiej nie widział świat. Żaden ze światów. Spokój Azeroth zostaje zaburzony miażdżącym atakiem Orków, którzy przeczuwają, że ich cywilizacja dobiega końca. Obie armie zetrą się w spektakularnej wojnie, jedna zostanie zniszczona, druga zgładzona. Ale wojna ma wiele twarzy, a walczyć musi każdy.
Film inspirowany kultową grą "Warcraft". Dwa zwaśnione królestwa - zamieszkiwane przez ludzi Azeroth (Przymierze) i świat orków Draenor (Horda) - w walce przeciw sobie. Przymierze walczy o zachowanie porządku i bezpieczeństwo ludzi, Horda zaś o przetrwanie zagrożonego gatunku orków. Wzorem gry, twórcy filmu nie opowiadają się po żadnej ze stron. To widz musi zdecydować, któremu królestwu kibicuje. Film nie odwołując się bezpośrednio do żadnej konkretnej części gry, obejmuje całość historii.

Nie efektami film żyje?

Ponownie chciałbym zacząć tą recenzje od strony technicznej a to dlatego że kino fantasy bez efektów się nie obejdzie. Czyli właściwie jak wyszło? Wyszło od genialnie do bardzo dobrze. Ale po kolei. Największe wyzwanie to oczywiście postacie głównych bohaterów po stronie Hordy czyli Orków. Masa pracy by idealnie odwzorować mimikę twarzy aktorów na tych brzydkich twarzach Orków - tu jest właśnie to idealnie! Za każdym razem ma się wrażenie, że jest to "człowiek" jak każdy inny. Ot do sklepu idziesz i spotykasz takiego sobie Durotana czy Ogrima (postacie z filmu). Świetnie również wychodzi w scenach bitew, które wyglądają bardzo realistycznie i są tworzone z rozmachem charakterystycznym z marką Warcraft. Piękne lokacje - te prawdziwe ze zdjęć - i na nich postacie z filmu też pięknie współgrają ze sobą. Aż dech zapiera w piersi, gdy bohater na gryfie przemierza horyzont nad ośnieżonymi wierzchołkami gór. Dobra to teraz trochę goryczy. Czasami są momenty gdzie green screen wychodzi jak słoma z butów, ale tych momentów jest bardzo bardzo mało (ja zauważyłem może ze 2), gdzieś też troszkę obraz się rozmywa ale ogólnie jest to naprawdę świetna robota, biorąc pod uwagę nie znowu aż tak wysoki budżet to jest lepiej niż dobrze. NA PLUS dla fanów szczególnie, ale też dla "oka" zwykłych widzów - pokazanie czarów w piękny, przypominający grę sposób, robi to ogromne wrażenie, totalnie pozytywne!

Co ty zrobiłeś Duncanie?

Reżyser tego widowiska nie jest szerzej znany, jego dorobek nie jest imponujący, ale ma pewien atut, który z jednej strony filmowi pomógł z drugiej trochu zaszkodził. Duncan Jones jest ogromnym fanem Warcrafta! Tak, i to w pewnym sensie nadało cały ton filmowi, który jest świetnie przedstawiony jako element ogromnego świata, którzy fani znają i cenią. Właśnie takie ma się wrażenie podczas seansu. Może się zdawać że wcale nie jest to pierwsza część jakieś trylogii czy serii, ale że coś powinno się obejrzeć wcześniej, może wstęp, może trailer gry, a może przeczytać książkę/przewodnik (ukazał się taki). Dla fanów jest to oczywistość, dla reszty może być to kłopotliwe, gdyż mnogość wątków i wzajemne korelacje potrafią zagmatwać. Szczególnie też, gdy nie jest wystarczająco dużo czasu na fajniejsze przedstawienie bohaterów i ich motywacji. Znaczy trochę jest, ale czegoś brakuje. Zmienia się to w momentach wielkich bitw, gdzie zadowalająco jest przedstawiony motyw każdej z postaci, akcja jest dynamiczna i nieprzewidywalna! To co wychodzi w grach Warcraft najlepiej - te bitwy między postaciami, to za co fani cenią grę, w filmie również odgrywa rolę pierwszoplanową. I działa w 100%! Szacun.

The Beginning - film bez zakończenia?

Podtytuł filmu nie jest tu przypadkowy, a twórcy tymże otwierają sobie furtkę na kolejne części. I kto z ludzi wychowanych w pewnym sensie na Warcrafcie tego by nie chciał? Znając ten rozbudowany świat, wiele wątków i genialnych postaci, które mogą być przeniesione na ekran kinowy, aż chcę się to zobaczyć! Tu wyraźnie widać, co nawet sami bohaterowie zauważają, to jest dopiero początek, początek wojny. Dlatego film zdawałoby się zmierza do kulminacji, do mocnego zakończenia, co jednak nie następuje tak do końca. Owszem końcowe fragmenty kończą pewien etap "podróży", ale jednocześnie otwierają kilka "drzwi". Film można by też nazwać jednym wielkim trailerem czegoś większego, jednak to osobiście uważam nadużycie i wyrok krzywdzący gdyż ten film naprawdę jest pochłaniający i zasługuje na uwagę widzów. Nie mam wątpliwości, że czas nie jest to stracony gdyż przyjemność z seansu jest ogromna! Tak wiem, może to zabrzmieć jakbym zaprzeczał sam sobie - tyle krytyki, a jednak film taki dobry?! Bo tak naprawdę to co w nim nie gra schodzi na drugi plan, jest mniej ważne i początkowo się tego nie dostrzega, co jest naprawdę dobrą robotą twórców, którzy tak potrafili w jakiś sposób ukryć wady filmu. A kończąc wątek filmu jako wstępu do historii, to tak jest i tylko bardziej rozpala się chęć poznania dalszych losów.

Zawsze jest jakieś "ale"

W takim akapicie normalnie pewnie wypisałbym to co jest złe w tym filmie, co nie gra, co do zmiany ALE tu zrobię zupełnie odwrotnie.
Okej, film bez końcówki ALE ogromny cliffhanger pod koniec (może nie dla widzów ale dla jednej ze stron konfliktu).
Pewne nie dociągnięcia techniczne ALE mało zauważalne i ginące gdzieś wśród zachwycających widoków, przerażających Orków i rozmachu bitew.
Bohaterowie bez "życia" ALE ogromna możliwość rozwoju (więcej w następnym akapicie)
Bajkowość ALE to przecież Warcraft, proszę cię!

Ragnar czy to ty?

Tu właśnie trochę o tych bohaterach i aktorach. Jeśli ktoś jest zaznajomiony z serialem Wikingowie zna pewnie odtwórce roli Lothara - Travisa Fimmela jako Ragnar. Jest on bardzo dobrym aktorem i świetnie odnajduje się w roli wojownika tu i tu, ale jednak trochę ma się wrażenie, że to kopia, trochę gra na "jedno kopyto". Nie uważam że gra źle broń Boże, zauważam tylko uderzające podobieństwo. Dlatego też ktoś kto nie zna tego serialu nie będzie miał żadnych uwag do jego gry. Oprócz tego reszta aktorów spełnia się we własnych rolach wyśmienicie, a szczególnie wyróżniłbym tu Bena Fostera za niełatwą rolę maga Medivha.

CIEKAWOSTKI

Oprócz znanych z gier lokalizacji, których zdradzenie nie jest żadnym spoilerem a więc Stormwind, Dalaran czy Ironforge, jest także kilka innych smaczków, typowo pod fanów.
A więc, nie mówiąc dokładnie, o to co dla nas przygotowali!
-wytężcie słuch a uśmiech na twarzy się pojawi
-oglądajcie uważnie minimum do 3/4 filmu, a uśmiech znowu zawita na wasze twarze
-przypomnijcie sobie jak to się porusza w WoW-ie (World of Warcraft) - miłe wspomnienia powrócą.
-przypomnijcie sobie charakterystyczny wystrój wnętrz pewnych wysokich budynków - od razu wam się przypomni.
-oczywiście postacie, nazwy wszystko było! Tak bym mógł rzec cały film to jeden wielki easter egg dla fanów Azeroth, Przymierza (Alliance) i Hordy!

niedziela, 12 czerwca 2016

0.4. We will need someone to lean on

OCZAMI KRZYSIA:
Tata, nie zważając na moje nieme błaganie, zawijał bandaż na moim ramieniu. Już teraz czułem zbliżający się ból w przedramieniu i łokciu. Spróbowałem wyprostować łokieć, ale nawet nie ruszyłem go na 1 cm, a już wybuchła eksplozja bólu w moim ciele.
Jęknąłem.
Tata przytrzymał mi rękę, żebym nią już nie ruszał i dokończył zawijanie bandaża. Bez namysłu, założył mi też temblak.
Ranna była prawa ręka, ale to nie był problem, jestem leworęczny. Chwilę siedziałem na kanapie, dotykając kolanami klatki piersiowej taty, który klęczał przede mną. Wpatrywał się we mnie, a ja nie mogąc powstrzymać przyzwyczajenia, patrzenia zawsze w jego oczy, popatrzyłem się w nie. Unieruchomiło to mnie na chwile, nawet przestałem się wiercić.
- Idziesz spać. Bez słów sprzeciwu -powiedział głos, a ja nawet nie zauważyłem, że to był tata.
Byłem zahipnotyzowany jego oczami, jak zawsze. Nie odzywając się pokiwałem głową, więc Kate wstała i poszła na górę.
Czułem jak moje oczy się szklą, ale nie miałem na to wpływu. Tata objął mnie tak, jak obejmuje moje młodsze siostry, uważając na moją rękę na temblaku. Obejmował tak, jak kiedyś mnie, kiedy byłem mały. Jedną rękę oparł na moich plecach i przycisnął do siebie, a drugą położył na tyle mojej głowy i zaczął głaskać.
Nie powiem, brakowało mi tego. Dawno z tatą nie byliśmy tak blisko, a to praca taty, a to moja szkoła, a to moje siostry. Obydwoje mamy napięte harmonogramy. Ja szkoła, zajęcia i siostry, a tata praca i rodzina.
W sumie, to może zrezygnować z niej, nie będzie problemu. Kate spokojnie by naszą szóstkę utrzymała plus dom i garaż, ze swoją pensją. I nie musi się nawet wysilać, za godzinę pracy dostaje tyle, ile tata dostaje średnio za cały dzień. A czasem jak wymagający klient to i dwa dni roboty taty.
Jednak tata nie chce obciążać Kate, trzyma się zasad, że w małżeństwie wszystko po równo, chociaż to się czasem "łamie", bo tata bierze nadgodziny i nie ma czasu dla nas, dla mnie.
Kate robi wszystko, żeby tata nie brał nadgodzin, bo wie jak mnie, i bliźniaczkom, i Barbarce, brakuje ojca. Wiem, że teraz trochę zachowam się jak małe dziecko, ale brakuje mi tego, jak tata i Kate zabierali nas do parku na cały dzień na piknik, albo do lunaparku, gdzie ja i tata, jako jedyni "menszczyźni" w gronie staraliśmy się zdobyć maskotki dla naszej kobiety i dziewczynek.
Inni w moim wieku, nie dostrzegają tego, że mają rodziców na swoje najcichsze zawołanie, cały czas mówią, że tak dużo im brakuje. Ile bym dał, żeby mieć obojga rodziców na zawołanie.
- Tato... -szepczę mu do ucha- Brakuję mi ciebie. Tęsknię za tobą.
Czuję jak, tata pod wpływem moich słów zastyga. Odsuwa mnie od siebie na odległość swoich ramion i wpatruje się w moje oczy szukając potwierdzenia moich słów. Chyba znalazł, bo jego oczy też się szklą i pojawia się w nich smutek.
- Przepraszam, synu. Zapomniałem, że nie tylko twoje siostry mają potrzebę posiadania ojca -nie odrywa ode mnie wzroku, więc mówi to z szczerą prawdą- Chyba, stwierdziłem, że jesteś już na tyle duży, na tyle dorosły, ze mnie nie potrzebujesz...
Przerywa, więc chcę mu powiedzieć, że jestem już dorosły i, żeby nie zwracał uwagę na to co powiedziałem, ale zanim udaje mi się coś powiedzieć, tata kontynuuje.
- Obiecam Ci, że wszystko nadrobię, że zrobimy coś razem, tylko nasza dwójka -patrzy gdzieś za moje plecy- Kate chyba się nie obrazi -uśmiecha się do mnie i do kobiety która stanęła za mną i położyła ręce na moje ramiona.
- Nie, nie obrażę się, pod warunkiem, że w najbliższy weekend pójdziemy na piknik całą rodziną -wyczuwam uśmiech w jej słowach- ale teraz najlepiej byłoby, gdybyście obydwoje poszli spać. Jutro jeden z was ma kogoś odprowadzić do przedszkola, a drugi zostać w domu i zająć się najmłodszym członkiem rodziny.
Zauważam przerażenie w oczach taty, które mnie rozbawia. Chyba sobie uświadomił, że został usadzony w domu.
- Ale praca... -nie dokańcza bo na jego wargach ląduje palec wskazujący kobiety.
- O to się nie martw -całuje mnie w policzek i tatę też- A teraz sio! Do łóżek. Ja tu posprzątam.

***
Chyba z Krzysia zrobiłam takiego małego chłopca, którym trzeba się zająć. Ale taka już moja natura. Piszę to co piszę i nie myślę o tym. 
[pisane 29.05]

piątek, 10 czerwca 2016

Zdjęcia, Zdjątka, Zdjęciunie, czyli artystycznie na Ranczu

Chciałam wam tym razem zaprezentować moje fotki z weekendu z Bożym Ciałem :D
Jestem nawet zadowolona z zdjęć, bo zrobiłam ja tak na spontana, na kilkanaście minut przed wyjazdem, co jest moim prywatnym dużym sukcesem :D
Mam nadzieję, że się wam spodobają. Trochę poeksperymentowałam z funkcjami aparatu. Z reguły to lecę na automacie, bo za bardzo się boje tych funkcji, bo nie wiem co wyjdzie, ale cóż opory trzeba przełamywać.
Standardowo opis zdjęcia :D
I jak zawsze proszę o nie kopiowanie moich zdjęć, a przynajmniej bez mojej wiedzy.
 Mój Robaczek, chociaż tak naprawdę miejscowy, to bardzo mnie lubi i przychodzi do mnie, kiedy przyjeżdżamy :D
 Nie potrafi ustać w miejscu, jakkolwiek nie ustawię aparatu, nie kucnę, przybiegnie do mnie, żeby się połasić
 Stracił zainteresowanie, więc w końcu jakoś siedzi na tyłku
 Już biegnie, już biegnie..., pstrykam palcami gdzieś tam obok i patrzy tam :P
 No nie dasz mi spokoju, co Robaczku?
 Stokrotka "Rumianek", jak uciekał przed obiektywem *grrr...* (wiatr by :P)
 Ostrość na kwiatek, rozmazany domek i tam tło... Jestem dumna *wypina pierś*
 Szczypiorek, który ma kwiaty i bardzo tego nie lubię, bo wtedy szczypiorku nie zjem.

 Eksperyment, pt.: "co z tego wyjdzie?"
 Blask białych płatków w Słońcu, oślepiał mój piękny obiektyw...
 Konwalijki, ostatnie :( wszystko poszło na Komunię Św.
 Bezik? Dwa krzaczory, o których nie wiedziałam, że są bezikami
 Skalniaki, nie wiem jak się nazywają te rośliny, ale są w mojej rodzinie odkąd pamiętam (w każdym domu naszej rodziny, jest choćby jedna sztuka :D)

 Moje RANCZO!! I love it...
 Z tej perspektywy mieszkam w lesie, ale tam bliżej domku, drzew nie ma, a przed tym lasem jest jeszcze droga :D
 Złotokap? *kap? kap? tak po prostu?* Miałam inne wyobrażenie, jak to zdjęcie wyjdzie, ale były słabe warunki...
 Pnącza, Winorośl, i co tam jeszcze, tu wszystko mamy :D
Symbol naszego RANCZA :D
To jest Jeleń Daniel, ale wszyscy, w tym ja przez pomyłkę, mówią, że Łoś Super Ktoś...

Mamy w planach zrobić drewniane ogrodzenie i wszystko już jest: plany, drewno, miarki itd.; ale brakuje jeszcze czasu. Ma się pojawić taka wielka brama, z małym daszkiem i napisem, ale jakim to nie powiem, bo to tajemnica :D
Mamy też boisko, które jest krzywe (i to ja to zauważyłam, heheszki...), ale każde zdjęcie wychodzi tak koślawie, że szkoda tu pokazywać. Przy następnej okazji, postaram się zrobić zdjęcia okolic, boiska, Wisłoka, pola, domu babci, lasku... i wiele innych :D

Ale powoli...
Do zobaczonka :*

środa, 8 czerwca 2016

KĄCik MŁODEgo KiNOmana| Part 1| Księga Dżungli

Witajcie!

Mój pierwszy wpis blogowy zacznę od filmu który ostatnio w kinie widziałem: Księga Dżungli.
Kilka szczegółów na jego temat:

Tytuł: Księga Dżungli
Tytuł oryginalny: The Jungle Book
Rok produkcji: 2016
Kraj produkcji: USA
Premiera w Polsce: 15.04.2016
Gatunek: Przygodowy
Reżyseria: Jon Favreau
Scenariusz: Justin Marks

**********************

Na filmie byłem już jakiś czas po jego oficjalnej premierze w Polsce i również po licznych opiniach o filmie, że warto go zobaczyć. Ja te opinie podzielam! Ale wszystko po kolei.

Czy można zrobić coś lepiej niż taki tam Avatar?

To pytanie stawiam nie przypadkowo. I nie chodzi mi tu bynajmniej to jakość filmu o niebieskich Avatarach, któremu niektórzy zarzucają dziury fabularne, ale o tą inną stronę filmu - mianowicie stronę wizualną, techniczną. Ta w Avatarze zgrała się idealnie z rozwojem kina 3D i wyszedł majstersztyk.

Jak jest tu? Disney wydał nie mało kasy, by z tej strony film był idealny. Dopracowanie wszystkich efektów w połączeniu z doborem barw i przepięknymi krajobrazami robi ogromne wrażenie! Mimo, iż w dzisiejszych czasach następuje powoli zmierzch ery 3D, która zwykle męczy widza i nie ma zbyt wielu zwolenników, to wykorzystywanie go przez twórców zwiększa zyski i dlatego nie tak łatwo nie kręcić filmu w tej technologii.

No, dobra odszedłem lekko od tematu. Wracając do filmu to jest zachwycający, zjawiskowy! Pięknie się go ogląda, a dżungla wygląda jak żywa. Do tego animacje zwierząt - i już nie wiesz czy jesteś w kinie i oglądasz film czy może już w ZOO. Świetnie wychodzi dołączenie do tego człowieka - Mowgliego - którego każdy dotyk wygląda jak prawdziwy.

W tych czasach może nie jest to nic niezwykłego, w końcu mieliśmy już żywe dinozaury, nie dawno straszyła Godzilla czy też gadający smok co chciał być bogaty, a jednak to robi wrażenie. Wygląda wszystko pięknie. I odpowiadając na pytanie: nie wiem czy lepiej ale przynajmniej tak samo dobrze.

Jon Favreau - gość od Iron Mana

Reżyser może nie zbyt doświadczony jeśli chodzi o ilość filmów czy seriali wyreżyserowanych, ale jednak ma na swoim koncie dwa wielkie blockbustery. I jest z nimi tak trochę jak zawsze w filmach - pierwsza część genialna i okrzyknięta jednym z najlepszych filmów komiksowych, druga - no cóż nie do końca się podoba, praktycznie na drugim biegunie. Więc czy to mogło się udać?

Idąc tropem serii, jest to pierwszy film więc powinno być dobrze. I jest! Favreau wykonał bardzo dobrą robotę. W historię znaną przez większość widzów od deski do deski, dodał dużo humoru, który nie męczy, nie jest na siłę, działa tak jak działać ma. W filmie nie brakuje również napięcia, momentów strachu jednak z racji filmu spod szyldu Disneya - więcej jest tych scen "pozytywnych".

Mowgli - jeden z niewielu

Jeden bohater ludzki w filmie i to jeszcze dzieciak? I tak i nie. Wiadomo, że reszta postaci była grana technologią motion capture, więc Neel Sethi (Mowgli) nie był na planie sam. Ale tak naprawdę tylko jego w całości możemy ocenić jako człowieka. Znaczy moglibyśmy, gdyby nie to, że byłem na filmie z dubbingiem xD
A więc przechodząc do dialogów i dubbingu. Jest bardzo dobrze, interesująco, nie sztucznie. Wyróżnił bym za swój dubbing Jerzego Kryszaka jako niedźwiedź Baloo - świetnie się wpasował w klimat, do tego rzucał dobrymi tekstami i żartami.

Podsumowując film jest piękny, bardzo dobry, trzymający w napięciu, z dobrym dubbingiem, godny polecenia, idealny na weekend w kinie czy przed telewizorem z rodziną, gdyż spodoba się zarówno młodym jak i tym nieco starszym.
Gorąco polecam! 8/10

Pozdrawiam
Pypa

wtorek, 7 czerwca 2016

Teledyski i piosenki, tylko te przypadkowe... [albo i nie...] vol.4

The Chainsmokers- Don't Let Me Down ft. Daya
Wspominałam, że uwielbiam powtórzenia słów/zdań? To właśnie występuje tutaj. I ten teledysk z tekstem (ten drugi nie bardzo mi przypadł), jest taki tematyczny, na wszystko patrzeć przez szkło :D

Maroon 5 - This love
Styl w jakim to jest śpiewane, przyciąga uwagę :D "This love" powtarzane x razy i akcentowane sylaby w zdaniach, przywracają równowagę po niezbyt dobrym teledysku.

Meghan Trainor - Mee Too
Nie wiem co mogłabym powiedzieć o tym. Po prostu mi się podoba piosenka (te powtórzenia i wyższe tony), teledysk - nie, przez choćby tą MT (przyznam bez bicia, nie lubię jej, ale piosenki już tak, lubię)

Zara Larsson - Lush Life
Zarówno piosenka, jak i teledysk u mnie na tak (czy tylko mnie się wydaje, że to złotko na bluzie, jest komputerowe albo zbyt komputerowe?)

Sigala - Sweet Lovin' Feat. Bryn Christopher
Teledysk od razu przyciąga wzrok, piosenka przykuwa uwagę swoim cudnym początkiem. I już kocham tą piosenkę.

Alan Walker - Faded
Już wiem, na którą piosenkę tak strasznie polowałam w radiu :D "Where are you now" to było to! I love it! (Jak i wiele innych :D)

piątek, 3 czerwca 2016

KĄCik MŁODEgo KiNOmana| Part 0| Przedstawienie

Witajcie KOCHANI!

Z tej strony Szczepan znany jako Pypa. Dzięki zaproszeniu od Susette (mojej kochanej siostrzyczki) postanowiłem - dzięki temu, iż uwielbiam kino i filmy, a kina mogą na mnie dość dużo zarobić - że będę tu pisał recenzje filmów, które obejrzałem w kinie a może i czasem starsze tytuły obejrzane z innych źródeł.

Jeszcze nie jestem do końca pewien czy będę postował np. raz w tygodniu czy będzie to spontanicznie - ot zaraz po seansie. Wiem na pewno, że pierwszy mój tekst dotyczył będzie filmu "Księga Dżungli/ The Jungle Book (2016)". [kom od Suse- który pojawi się w nocy na przełomie 8 i 9 czerwca]

W recenzowaniu filmów nie mam doświadczenia zawodowego i nie będą to pewnie fachowe analizy, ale raczej przemyślenia, odczucia i tym podobne. Do kina jak wspominałem chodzę często i w tym roku widziałem już ponad 30 filmów. O nich też postaram się coś napisać, ale prawdopodobnie tylko o kilku z prostej przyczyny - pewne elementy filmów już trochę zapomniałem.

Na koniec kilka słów o mnie. 22 lata, student, oprócz kina i filmów, uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, tenis, snooker, futbol amerykański i skoki narciarskie. Praktycznie każdy sport jestem w stanie oglądać i lubię, szczególnie gdy biorą udział nasi rodacy.
Mam dziewczynę :D Właśnie często razem podzielamy pasję do kina i można powiedzieć że dzięki niej tak dużo filmów udało mi się już zobaczyć. Co do tychże filmów to jestem ogromnym fanem Gwiezdnych Wojen, Władcy Pierścieni, Piratów z Karaibów oraz filmów ze "stajni" Marvela a także ogólnie filmów na podstawie komiksów, sf czy fantasy. Nie lubię za bardzo natomiast horrorów - jakoś tak nie lubię się bać. Aczkolwiek kilka udało mi się w kinie zobaczyć.

To na razie tyle! Do następnego!
Pozdrowienia dla WSZYSTKICH!
Podziękowania dla siostrzyczki

Trzymajcie się mocno!
Szczepan/ Pypa/