piątek, 25 lipca 2014

Ogłoszenia bloggerskie

Ponieważ są wakacje mam nadzieję że zrozumiecie kilka rzeczy.
Mam dostęp do wi-fi, ale pochłania mnie wiele rzeczy i tak to wychodzi.
Pierwsza rzecz: Jak zauważyliście opowiadanie Christiny nie kontynuuje się i raczej nie będzie. Niestety zakończyłam ten "rozdział",że tak to nazwę
Druga rzecz: Szczury Laboratoryjne zostaną, na czas pobytu na wsi, zawieszony. A gdy będę w Krakowie usunę, bo chcę zrobić to w spokoju. Więc macie czas, na przekonanie mnie
Trzecia rzecz: Blog NSN [Never Say Never] na czas nieokreślony zostaje zawieszony, potem się zobaczy co dalej.
Czwarta rzecz: Zastanawiałam się nad nowym wątkiem: Naruto i możliwe że DragonBall [w co wątpie].

wtorek, 15 lipca 2014

Vacation bez przerwy

Czesc
Krotko mowiac jestem w Chorwacji i czasem nie lapie wifi. W sobote wrocilam do krk o 12, potem pojechalismy na rancho jak sie przepakowalam oczywiscie. O 21.20 wyjechalismy. Nastepnego dnia w niedziele bylismy juz na miejscu. Dzisiaj jest juz wtorek i wiele sie wydarzylo. Wszystko zapisuje w notesie, wiec po powrocie do Polski zrobie zalegle posty. Jak na razie mam duzo materialu min. Fotki i notki.
@@@
Teraz czytam Hide Out Andreasa Echbacha, jakas nowa [dla mnie na pewno] trylogia. Mam dwie ksiazki ale 3 chyba jeszcze nie wyszla w polskim nakladzie bo nigdzie nie ma. Rodzice, jak bylam na obozie, kupili mi druga czesc klatwy tygrysa [pamietacie? Wspominalam o tym], jeszcze nie zaczelam czytac. A na obozie kupilam za 14.99 zl [normalnie kosztowalo 44.99zl] ksiazke pt. Lotnik [twarda okladka; warto kupowac w tanich ksiazkach :p]. Super ksiazka, polecam. W sumie liczac kupilam, albo inaczej, dostalam dostalam w posiedanie chyba 5 ksiazek w niecale 1.5 miesiaca.
@@@
Sorry ze pisalam glupoty ale musialam cos napisac.

piątek, 4 lipca 2014

Karate Oyama [konkretniej obóz]

Hejo!
Drodzy Czytelnicy [napisałam z dużej litery, ponieważ was SZANUJĘ].
Może nie wiecie ale od niedzieli wieczór jestem na obozie. Nie ten ze Slalomu niestety, ale z Oyama Karate. W niedzielę wieczór spakowaliśmy się do pociągu. Jechaliśmy na pewno więcej niż 10h, potem przenieśliśmy się do autokarów i dojechaliśmy na miejsce. Wtedy to był już poniedziałek, chwila co dziś jest?... Friday. Piątek?!?! A założyłabym się że wtorek xd
Mieszkam w pokoju z Rencią [Renatą] i Anią, która ma młodszego brata.
Rencia -12 lat; piwne oczy; czarno-białe okulary; wszyscy uważają nas za siostry.
Ania -24 lat; zielone oczy; burza włosów; młodszy brat.
Mateusz -8 lat; brat Ani; nazwałyśmy go Romeo, bo kilka razy wchodził do nas przez balkon [wyjaśniam: mieszkamy na parterze, więc mamy 10 cm do ziemi xd]; całe dnie jest u nas, zamiast u siebie (nawet się przebiera i myje, tam tylko śpi).
Codziennie mamy dwa treningi karate, poranny rozruch na plaży [brr...] oraz wyjście na plaże [co jest czasem niweczone przez złą pogodę].
***
Mam nadzieję, że dotarliście do końca. Chciałam żebyście coś cokolwiek napisali, a Rycho Rysia proszę o wytłumaczenie ostatniego komentarza.
PS. Na zdjęciu stolik z naszego pokoju nr 29. I do tego czajnik, który przywiozła Ania. Za co wielkie dzięki dla niej xd