piątek, 28 listopada 2014

200-tny post - [prawdopodobnie] One-shot

***
Za progiem drzwi czekała na mnie pewna osoba. Obca osoba, która miała zostać moim opiekunem, strażnikiem. Na ramieniu miałam zawieszoną torbę. Z nikim się nie żegnałam, bo nie miałam z kim. Wszyscy patrzyli na mnie z nienawiścią, jakbym coś im zrobiła. Ale ja nic im tutaj nie zrobiłam. Nikt tego nie wie, ale ja zawsze byłam niewinna. Z lękiem zbliżałam się do drzwi, przy których stał Richard, mój były strażnik, który jako jedyny mnie polubił. Podeszłam do niego i wtuliłam się w jego brzuch. Odsunął mnie, kucnął i wziął mnie w ramionach. Głaskał mnie po głowie, szepcząc mi do ucha obietnice. Obiecał mi że znajdę swoją radość, że będę szczęśliwa, że będę miała swoją własną rodzinę, że nikt nie będzie znał mojej przeszłości. Poczułam jak moje nogi odrywają się od podłoża, jak Richard obejmuje mnie jedną ręką, a drugą chwyta moją torbę, którą upuściłam. Otworzył drzwi, do holu wlała się smuga światła. Szybko się przyzwyczaiłam do światła. Rozglądałam się wokół, w końcu nie widziałam świata, będzie już, tak z 5 lat. Była zima. Pamiętam, że bardzo kochałam śnieg, ale jak trafiłam tam, skąd właśnie wychodzę, straciłam miłość do wszystkiego. Straciłam radość z życia. Popatrzyłam w tył, widziałam ogromny budynek, szary kolor. Popatrzyłam przed siebie, otwarta brama ogrodzenia z kolcami, w której stało 2 strażników, a troszkę dalej samochód, przy którym stał człowiek ubrany w strój policjanta.
***
- Na pewno tego chcesz?
- Tak, jestem 100% pewny.
- Ma niecałe 9 lat, trafiła do poprawczaka w wieku 4 lat, została oskarżona przez swoją matkę, o zabicie swojego ojca. Jest pod stałym nadzorem. Odkąd trafiła do poprawczaka, nie wyszła na zewnątrz, takie było wymaganie jej matki, która uważała, że jak odzieli się ją od innych, w końcu nauczy szacunku do ludzi, bo jak twierdziła, nie miała szacunku do niej ani do jej męża, skoro zabiła ojca i próbowała zabić ją samą.
- Były dowody?
- Tak. Inaczej by nie trafiła do poprawczaka do uzyskania dorosłości.
- Jakie były te dowody?
- Dlaczego się tym tak interesujesz?
- Uważam że ona sama zna prawdę co się tam wydarzyło.
- Tony! Ona miała 4 lata!
- No właśnie! 4-latka zabiłaby swojego ojca?
- Tony... Co ty właśnie myślisz?
- Zastanawiam się Rhodey. Co chciałaby uzyskać tamta kobieta, po zabiciu swojego męża, zwaleniu to na swoją córkę i pozostawieniu ją samą w poprawczaku?
- Nie wiem. Może być wolna od związku? Ukryć jakiś sekret, który przypadkowo odkrył mąż? Jest wiele powodów...
- No sam widzisz, chłopie! Dziewczynka jest niewinna.
- Trzeba najpierw przesłuchać ją.
- Nie, Rhodey. Właśnie do tego zmierzam. Mam zamiar ją wziąć pod własne skrzydła, zdobyć jej zaufanie. No bo jak tak ją wsadzisz do pokoju przesłuchań, może się wystraszyć i nic nam nie powiedzieć!
- Dobra, Tony. Załatwię co trzeba. Masz załatwione rodzicielstwo.
- Dzięki.
***
- Cześć! Jestem Tony McLife. A ty?
- Jestem Iana Bez Nazwiska.
- Dlaczego bez nazwiska?
- Bo nazwisko mam po matce, która mnie zostawiła i nie pamiętam nazwiska mojego taty.
- Aha. To cześć Iana. Będę twoim... Kim chcesz, żebym dla ciebie był?
- Będziesz moim strażnikiem??
- Strażnikiem?
- Tak, Richard był moim strażnikiem. Zostaniesz moim strażnikiem?
- Tak, jak zechcesz. Twoja torba?
- Yhm...
- Schowam ją do bagażnika, a ty pożegnaj się ze swoim strażnikiem, okey?
- Tak. Zobaczymy się kiedyś, kapitanie Rick?
- Zobaczymy się, podkomendny Diliverse.
- To do zobaczenia.
Iana zostawiła buziaka na policzku Richarda, który odwzajemniając gest przytulił ją.
***

Chandra przeobraziła się w chorobę

Już drugi dzień nie poszłam do szkoły. Mam chore gardło i ledwo mogę mówić. Zresztą dzisiaj nic nie powiedziałam oprócz przyznaniu mamie co mi dolega. I tak tym sposobem mama kazała mi nie iść do szkoły i pójść jeszcze spać, no bo w końcu wtedy była godzina 6. 45. Przespałam się niespokojnie do 9.
Mam szczęście że dzisiaj piątek, bo nie zniosłabym jeszcze jednego dnia niepójścia do szkoły.
Nie to że lubię chodzić do szkoły, ale to że muszę siedzieć prawie sama w domu. Mówię prawie bo jest jeszcze mój brat, który i tak śpi.
Napisałabym coś wcześniej ale pisałam zaplanowane rozdziały na Lab Rats.
Zastanawiam się czy czegoś by tu nie napisać, jakiegoś opowiadania, albo przynajmniej one-shota?
Jeśli na coś wpadnę na pewno napiszę.


Może i babci nie ma w Krakowie, ale jak tylko się dowie że jestem chora, to pewnie zaradzi mojej mamie kilka butelek kapucyna [a weźcie pod uwagę że moja mama jest pielęgniarką, a samej babci dolegają wiele choróbsk] :D

wtorek, 25 listopada 2014

Diabelnie ZŁA!!!

Jestem diabelnie <troszeczkę> zła. Na nie wiadomo kogo.

  • Szkoła - tyle durnych sprawdzianów i kartkówek <grudzień już mam zaplanowany :( >
  • Umbridge - cały czas chodzi jak dumny paw i się puszy w cholere, i jeszcze każe nam <mi i moim trzem przyjaciółkom> chodzić na środowe zajęcia na 8 godzinę.
  • Moi czytelnicy <ale to naprawdę minimalnie> - za to że nie komentują, wiem że nie ma co komentować, ale mogliby wejść na zakładkę "WASZE POMYSŁY"
  • Ryby - "kazały" mi zająć się swoim domem -akwarium
  • Jedzenie - jest i jednocześnie nie ma, mam nadzieję że zrozumiecie, bo nie mam zamiaru tłumaczyć
  • Chandra jesienna - wyzdrowiałam do spraw społecznych -zewnętrznych inaczej; ale do komputera, w tym wszelkie blogi -inaczej wewnętrznych, już nie
  • Ja - bo się nie zgłosiłam na niemieckim do poprawy "karabinu", a ja to umiałam <no powiedzmy> na fulla
TERAZ BĘDĘ DRAŁOWAĆ NA CAPS LOCKU, DOPÓKI NIE PRZYJMIECIE TEGO DO WIADOMOŚCI:
KOMENTOWAĆ!!!!!!! xd

Dziękuję za uwagę,
Zuza.

sobota, 22 listopada 2014

Weekend :*

Siemanko.
Nie wiem czy chandre dalej mam czy nie. Ale weekend jest.
Wczoraj jak wiecie <powinniście wiedzieć> byłam na maratonie ENEMEF: Noc Igrzysk Śmierci.
Były 3 filmy, 2 już znane, a trzeci z premierą. Dziwię się że mają zamiar zrobić więcej niż trylogia.
Zaczęło się o 22 i skończyło o 5.15.
Nadzwyczajną rzeczą w tym było to że nie chciało mi się wogóle spać. [Ale potem jak już byłam w domu to spałam do 12, ale tylko 6h, to za mało :(]
Nie jestem zbytnio zadowolona z tej trzeciej części, stanowczo za dużo polityki, ale i też zupełnie skiepścili <nie wiem jak się to pisze, ale chrzanić to> wizerunek Peety na filmie.
Poznałam również Iwonę, siostrę dziewczyny mojego brata, poznałyśmy swój wspólny język [pomimo że jest młodszą siostrą, jest tą większą].
Ogólnie cały wypad z ulubionymi osobami, czyli bratem i jego dziewczyną-Kingą, plus nowo-poznaną Iwonę, był udany. Mieliśmy cztery zestawy popcorn + cola z dolewką. A ja miałam 15% zniżki na taki zestaw -taka ze mnie szczęściara xd
***
Teraz, tak teraz kiedy to piszę, czyli 15:24 dokładnie:
Młodsza kuzynka Wiki robi się na fryzjerkę na moich długaśnych <ale i tak za krótkich do pewnej fryzury> włosach.
Jakieś 15 minut temu ciocia Aga <z Wikuśką także> zrobiła mi kokardę z włosów. To jest właśnie ten fryz fo którego mam za krótkie włosy.
***
Jeśli coś zrozumieliście -gratuluję.
Jeśli nic nie zrozumieliście, ale dotrwaliście -także gratuluję.
Jeśli zrezygnowaliście od razu -"bez ryzyka nie ma życia".
Jeśli to teraz tu powyżej czytacie -to przy okazji zapraszam na mojego trzeciego bloga "This is a WAR"
thisisawar-ewa-zuza.blogspot.com

Dziękuję za uwagę...

czwartek, 20 listopada 2014

Mam chandrę jesienną

Stan przygnębienia, złe samopoczucie, niskie poczucie wartości, apatia, depresja, poczucie beznadziejności
To jest definicja chandry, taka dosłowna. A mnie <może nie jest tak źle ale> jedynie może pomóc robienie pracy na technikę na za tydzień dokładnie <czy wie ktoś co to jest izometria lub dimetria ukośna albo prostokątna, bo ja wiem! mniej więcej> i nie uczenie się na jutrzejszy sprawdzian czy kartkówkę z geo. Jednak muszę się uczyć, ale usprawiedliwiam się "przymusem" <własnowolnym xd> robienia techniki. 
I mnie zastanawia jedno, kiedy zrobię plakat o Tolerancji na poniedziałek?!?
Kurczaczki!!! Mam czkawkę... Czk... Trzeci raz pod rząd!?!?!
Cholercia!!! Głupia chandra jesienna. Może jutrzejsza Noc coś pomoże? Oby tak. <cały czas skacze na swoim czerwonym krześle, w końcu ta czkawka jest, nie?>
Dobra, Dobranoc!!!!
TO NIE JEST PS. Proszę komentujcie i jeśli dalej istnieje zakładka "Wasze pomysły" <po lewej sprawdzić> to dawać te pomysły!!!!!!

czwartek, 13 listopada 2014

Tak sobie bez tytułu

Sama sobie nie wierzę, ale nudzi mi się, tak naprawdę. Pamiętam jak w zeszłym roku, miałam tyle ciekawych blogów do czytania i innych rzeczy do roboty. Okej. Nie chodzę już na karate, niestety, większość blogów które czytałam zostały skończone. Teraz mam zaledwie trzy blogi, na których pojawiają się blogi naprawdę rzadko. A jak wchodzę na kompa, to nie mam ochoty wchodzić na bloggera, by coś napisać, tylko wchodzę i patrzę czy są jakieś nowe komentarze i czy Melane napisała nowy rozdział. Dopiero jak zrobię zadanie domowe, przeczytam blogi <pod warunkiem że coś nowego się pojawi>, to się wtedy zabieram za moje dwa blogi <This is a WAR nie liczę, bo teraz jest kolej współautorki>, pod warunkiem że nie mam czego innego do roboty.
OKEJ TO SĄ GŁUPOTY, SAMA NAWET NIEWIELE ZROZUMIAŁAM Z TEGO CO TU NAPISAŁAM. SERIO!!!!!
THE END XD