sobota, 11 marca 2017

Zawieszenie w przestrzeni

Siema!
Chociaż pewnie nie ma z kim się witać.
Trochę czasu minęło, niestety. Pierwsza klasa liceum to nie przelewki.
Więc Gimnazjaliści, nie wybiegajcie za bardzo marzeniami, że to będzie nowe życie, nowy początek i będzie tylko coraz lepiej. No jest to nowy początek i nowe życie, nowe znajomości itd. , ale jest to również więcej obowiązków, zmierzenie się z dorosłością, bo mimo wszystko rodzice już w pierwszej klasie traktują jak dorosłego. Więc no, sami widzicie.

Z przykrością zawiadamiam, że zawieszam bloga. ZAWIESZAM!!!
Ten i resztę na bloggerze.
Niby teraz mam trochę czasu, ale czekają mnie dziesiątki sprawdzianów przez najbliższe dwa czy trzy tygodnie, a weekendy nie zawsze mam wolne, pomimo, że sezon zimowy się kończy lub skończył dla niektórych.

Ja nadal mam nadzieję, że pojadę na Kasprowy na zamknięcie sezonu i umycie nart w źródle u stóp góry i nartostrady. Chociaż nic nie wskazuje, że ten wyjazd się odbędzie.

Wracając. Odzwyczaiłam się od pisania dla ludzi, czyli dla was. A żeby znowu to robić, muszę się od nowa nauczyć, a na to potrzebuję czasu. Może znajdę w długim weekendzie majowym, bo w tym roku fajnie się złożyło wolne i w tym samym czasie matury, więc mam co najmniej tydzień wolnego (ok. 1o dni, jeśli się nie mylę).

Jak wrócę, znaczy jeśli wrócę, albo kiedy wrócę... Zmieni się wszystko, tak jak zmieniło się moje życie. Być może przeniosę się na nowy adres, być może usunę starocie, lub cokolwiek innego, co mogłabym zrobić.
Może bardziej skupię się na książkach? - zawsze chciałam bloga o książkach.
A może o filmach? Może o swoim hobby, jakim są narty i rower? I inne sporty?

Jeszcze nie wiem, ale jak już zauważyliście, wychodzę w przyszłość, a tak nie powinno być.  Musze się skupiać na teraz i tu, bo jak to moja motto brzmi: "Ucz się, ucz, bo nauka to potęgi klucz"
Co z tego, że to nie wychodzi, ale muszę sprawiać chociaż pozory, bo naprawdę zależy mi na tej szkole, choć powoli ogarnia mnie depresja. (ale ciii...)

Z wiosną będzie na pewno lepiej, dzień dłuższy, więcej ciepła koloru i radości i oby mniej cieni pod oczami.

Miałam napisać tylko, że zawieszam, a się rozpisałam, na nie wiem ile...
Mówię wam dobranoc, bo późna już pora, a ja mam tyle do zrobienia, tyle do odespania i tyle do myślenia, i co najważniejsze tyyyle... do nauki.

DOBRANOC!! I przypominam, że ZAWIESZAM!!