wtorek, 10 września 2013

Christina rozdział 8

-Wracałam... I wychodząc zza zakrętu zauważyłam jak wypychasz chłopaków, schowałam się za rogiem, bo zauważyłam Simona. Usłyszałam ich rozmowę i ledwo się powstrzymywałam od śmiechu. 

Zaśmiałyśmy się razem. Kiedy już się uspokoiłyśmy, popatrzyłam się na jej strój. Łał. Ubrała sukieneczkę do kolan w kolorze granatowym (ulubiony kolor Simona), polerko do ramion i balerinki z kwiatuszkiem.
-Dziewczyno dla kogo ty się tak stroisz?
-A właśnie! Dobrze wyglądam? Spodobam mu się? Czy może...
-Stop! Stop! Cool wyglądasz. Na pewno się spodobasz. Po raz pierwszy mam tylko jedno pytanie...
-Jakie? Jakie?
-Komu masz się spodobać?
-Yyyy... Eeee... Simonowi... -szepnęła tak że ledwo słyszałam.
Wiedziałam!!! Simon podoba się Bloom, Bloom podoba się Simonowi.
-Dziewczyno. wiedziałam że wreszcie kiedyś to powiesz!!
Bloom patrzyła na mnie zaskoczona, spodziewała się chyba innej reakcji. Ale po chwili skakała razem ze mną ze szczęścia. Po 10 minutach usłyszałyśmy tak jakby dzwonek i razem z innymi poszłyśmy na obiad. Przy naszym stoliku stali już chłopcy i bliźniaczki, wśród nich był już Kondzio. To znaczy że wrócili już. Simon odsunął krzesło Bloom, a Felix mi. Zaczęliśmy jeść. Po obiedzie cała nasza siódemka poszła do naszego pokoju. Gadaliśmy, aż do zajęć poobiednich. Poszliśmy na nie, potem na kolację. A po kolacji był film, dla starszych i młodszych osobno. Po skończeniu filmu poszliśmy spać, dzisiaj wyjątkowo opiekunowie pozwolili na oglądać do końca.

3 komentarze:

  1. Fajna notka, ale trochę za krótka ;) Może spróbuj połączyć dwa rozdziały następnym razem ;) Pozdrawiam i ŻYczę weny ;*
    Kowalski aka Julka Satiny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam weny.
      Zaproponuj mi coś PLISS...
      :****

      Usuń
  2. Nie ważne co ludkowie piszą! Ty masz talent i nic tego nie zmieni!!! >-<

    OdpowiedzUsuń

Jeśli skomentowałeś/aś dziękuję, to mnie motywuje.
Jeśli twój blog będzie ciekawy, zawsze zaobserwuję, więc nie musisz pisać o obserwowaniu.
Jeśli piszesz już któryś raz komentarz, nie musisz pisać adresu bloga.