czwartek, 19 września 2013

Christina Rozdział 11

Niestety p.Ksawery poczuł się źle, jego grupą musiał się zająć p.Henry. Puścili najstarszą grupę samą, pod warunkiem że wrócą na obiad.
***
Kiedy p.Karolina pozwoliła już się rozejść, ja z przyjaciółmi poszliśmy najpierw do cukierni, kupić gorącą czekoladę lub herbatę. Potem pochodziliśmy po mieście i pokupowaliśmy różne rzeczy, pamiątki, jakieś koszulki z napisami itp. My dziewczyny weszłyśmy do kosmetyczki, a chłopcy czekali na zewnątrz.Kiedy już się naoglądałyśmy, wyszłyśmy z sklepu. Szłam tyłem, bo rozmawiałam z dziewczynami. Odwróciłam się i wpadłam na Felixa. Przyjrzałam mu się z bliska, jak on słodko wygląda. Dzieliło od naszych ust tylko kilka milimetrów. Byliśmy zaskoczeni. Nie wiedzieliśmy co robić, w końcu nie wytrzymałam i pocałowałam go. Przelałam w niego swe uczucia, tęsknotę i moją miłość do chłopaka. Ten pocałunek był namiętny, ale jednocześnie delikatny. Oderwaliśmy się od siebie. To był nasz pierwszy pocałunek. Zauważyłam Simona trzymającego aparat. Rzuciłam się na niego i wyrwałam mu aparat. Wszyscy stali wokoło mnie uśmiechnięci. Popatrzyłam się na zdjęcie. 
Było sweet. 
Oczami p.Ksawerego:
Nie czułem się zbyt dobrze. Postanowiłem pójść do kościoła, dawno nie byłem. Gdy już minąłem próg, ruszyłem w stronę kolejki do spowiedzi. Było już po godzinach Mszy Św., więc nie było zbyt wiele osób. Kiedy nadeszła moje kolej, uklęknąłem na kolana.
-Nie będzie pochwalony Jezus Chrystus. (spowiedź). Jeszcze mam jeden grzech, który zawsze próbowałem wyznać przez te poprzednie 13 lat. Niechcący wznieciłem pożar w pewnym domu. Znajdowała się tam cała rodzina. Jedynie przetrwało jedno, jedyne dziecko w tym domu. Mała trzymiesięczna dziewczynka. Ona obecnie jest szczęśliwa z przyjaciółmi i z chłopakiem. Proszę boże wybacz mi (spowiedź).
Ksiądz dał mi pokutę i ją spełniłem. Obiecałem sobie że pójdę w niedzielę na Mszę Św.
Powrót do Chris:
Porobiliśmy jeszcze kilka sweet zdjęć, powygłupialiśmy się itd. Kiedy spojrzałam na zegarek była 13.45, a na dojście do hotelu zajmowało od 25 do 30 minut.Obiad był o 14. Gdy o tym poinformowałam paczkę, natychmiast ruszyliśmy biegiem w stronę hotelu. Udało nam się dojść punktualnie o 2. Poszliśmy zawiesić kurtki, zmienić buty i umyć ręce. Po obiedzie były zajęcia przygotowawcze do kolejnych dni. A ponieważ jestem jedną z opiekunów, prowadzę zajęcia. Mam na zadanie prowadzić zajęcia sportowe (równowaga, pozycja na nartach rozgrzewki itp.). 
***
Wiem, zawaliłam ten moment z pocałunkiem, ale ja tam nie potrafię opisać takich sytuacji.

4 komentarze:

  1. Chyba jest jakiś problem związany z kolorem czcionki :/
    Litery są czarne i nie widać ich na czarnym tle :( Może zmień kolor tekstu na biały lu jakiś jasny kolor ;)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie wiem co się stało poczekajcie a może naprawię ten błąd :D

      Usuń
    2. Już widać ;D Nie przejmuj się, nie wszystkim muszą wychodzić takie momenty ;) Mi np. nie wychodzą sceny walki (ostatnio to wyszła wieelka klapa :/), a lepiej pójdzie mi napisać coś spokojnego, czy też romantycznego xD
      I mamy jednostronnie wyjaśnioną sprawę z zaginionym dzieckiem :)
      Ciekawy wpis :D dużo nowych informacji
      Mogę jeszcze dodać, że przydałoby się trochę więcej opisów ;)
      Pozdrawiam i życzę weny ;*

      Usuń
  2. a mi się bardzo spodobała scena z pocałunkiem, szczególnie zdanie: "Przelałam w niego swe uczucia, tęsknotę i moją miłość do chłopaka"

    OdpowiedzUsuń

Jeśli skomentowałeś/aś dziękuję, to mnie motywuje.
Jeśli twój blog będzie ciekawy, zawsze zaobserwuję, więc nie musisz pisać o obserwowaniu.
Jeśli piszesz już któryś raz komentarz, nie musisz pisać adresu bloga.