sobota, 7 grudnia 2013

Christina Rozdział 14

Po kolacji, wszyscy skierowali się do sali, tzw. bawialnia.
***
Ja od razu skierowałam się do małego podwyższenia, na którym stali już wszyscy opiekunowie. Kiedy wszyscy uczestnicy siedzieli na krzesłach, podłodze lub podpierali ściany, ja podeszłam do mikrofonu i przemówiłam.
-Witajcie dzieci i młodzieży!!! Teraz można oficjalnie powiedzieć, że rozpoczęliśmy obóz sportowy!!!
Tłum był rozradowany i nawet niektórzy gwizdali na palcach z radości.
-Dobra!!! Cisza!!!-próbowałam uspokoić dzieciaki, ale się nie dało, więc zastosowałam bardziej drastyczne metody.
A więc gwizdnęłam na palcach najgłośniej jak mogłam. Niektórzy kucnęli z odruchu, a reszta zakryła uszy. Uśmiechnęłam się do nich przepraszająco.
-Dziękuję z ciszę. Mamy wspólnie wszyscy wiele do roboty. P. Karolina teraz przejmie mój głos.
Podałam mikrofon dyrektorce i zeszłam ze sceny dołączając do moich przyjaciół, którzy podpierali ściany :D Felix podał mi sok, który wypiłam za jednym łykiem. Odwróciłam się w stronę sceny przytulając się do chłopaka i zaczęłam słuchać przemówienia. Zanim się skończyło w moich objęciach stali Konrad i Lukas, bardzo lubią się do mnie przytulać. Mogło to trochę dziwnie wyglądać. Z tyłu obejmował mnie mój chłopak, a ja swoimi ramionami obejmowałam przytulających się do mnie dwóch chłopców. Kiedy dyrektorka skończyła, przywołała mnie do siebie na scenę i podała mi mikrofon.
Oczami Felixa:
-Dziękuję -Chris skierowała to słowo do p.Karoliny, a potem zwróciła się do tłumu -No to wiecie już kilka ważnych i istotnych informacji. Mam nadzieję że zapoznaliście się z regulaminem obozu... (Któryś z opiekunów szepnął jej coś na ucho) A jeszcze mamy jedną informację, niestety złą i smutną. P.Ksawery jest ciężko chory, nie będzie mógł uczestniczyć w naszym obozie i aktualnie, sądząc z informacji, jest w szpitalu im. Janusza Tytana, niedaleko z tond. Jutro na naszej tablicy "Dla wszystkich" pojawi się kartka, na której muszą się wpisać te osoby, które chciałyby odwiedzić p.Ksawerego. Teraz poproszę wszystkich o rozejście się do pokoi. Ale zanim to zrobicie. Pobudka o 7.00, śniadanie o 7.30, ale możecie się zjawić o 8.00 jeżeli ktoś potrzebuje czasu. Na śniadaniu stawiamy się w spodniach narciarskich i polarach. Bo po śniadaniu będziecie mieli tylko czas na spakowanie plecaków. Dziękuję za uwagę. Możecie się rozejść.
Christina wyłączyła mikrofon podała jednemu z opiekunów i podeszła do nas.
-Nagadałaś się dużo -stwierdziły bliźniaczki.
-No. Idziemy? -spytała się nas przybyła dziewczyna.
-Jak ty idziesz to ja z tobą -uśmiechnąłem się do mojego kotka (czyt. dziewczyny).
-Jasne chodźmy.
-Zapraszam chłopaków  do naszego pokoju. Prawda, dziewczyny?
-Tak!!! -krzyknęły chórem bliźniaczki i Bloom.
Skierowaliśmy się w stronę schodów. Po kryjomu zauważyłem, że Simon zerka na Bloom, a Bloom na Simona. I kiedy dziewczyna napotyka jego wzrok, rumieni się i odwraca swój. Szturchnąłem swoją dziewczynę, ona popatrzyła na mnie trochę zdziwiona, ja tylko pokazałem oczami parę przyjaciół. Chris zerknęła na nich i zauważyłem błysk zrozumienia w jej cudownych oczach. Dziewczyna przytuliła się do mnie i skierowaliśmy się wszyscy w stronę pokoju dziewcząt.

2 komentarze:

  1. Yay! Nareszcie!!
    A teraz tak sprawy techniczne do lepszego odbioru wpisu ;)
    - gdy napiszesz treść wpisu przeczytaj go, zastanów się czy coś nie jest nielogiczne :)
    - ortografia (odezwała się ta, która pisze raz "u" a raz "ó" w ty samym wyrazie ;--;) niby glupie i jak czytam notki na blogach to nie zwracam na to uwagi, ale teraz znalazłam taki wyraz (Twój) 'z tond', pisze się 'stąd' :)
    - żeby lepiej wychodził poprzedni punkt, pisz najpierw w worddzie (word), on ci poprawi zwłaszcza ortografię ;)
    - jeszcze się czepnę, że gdy czytałam ten wpis to zdawało mi się, że bardzo wywyższasz Christne... Ona zaczyna apel itp...
    Nie odbieraj mojego komentarza jako krytyki tylko raczej jak pomocy - w sumie jakieś większe 'wytykanie błędów' robię przyjaciółce *sorry Chinatsu!* ale u Ciebie to tylko taka pomoc na przyszłość ;D
    Pozdrawiam ;*

    [Jeślibyś chciała pisać takie pomocnicze, krótkie opowiadania (pomogłabym Ci je poprawiać w miarę moich możliwości ;)) to pisz do mnie na Google+ ;)]

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak tak dalej "szybko" będą kolejne rozdziały to zima się skończy a dzieci nie wyjdą na stok :-)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli skomentowałeś/aś dziękuję, to mnie motywuje.
Jeśli twój blog będzie ciekawy, zawsze zaobserwuję, więc nie musisz pisać o obserwowaniu.
Jeśli piszesz już któryś raz komentarz, nie musisz pisać adresu bloga.