sobota, 2 listopada 2013

Hallowen -Trochę zbyt późno

No siemanko!
Nie wiem co napisać, ale piszę.
Przed wczoraj był Halloween. U niektórych była zabawa, u innych trochę tego i tego, a u reszty po prostu nic.
Ja należę do tych trzecich.
***
Wieczorem 31.10 wyjechałam na wieś, na Wszystkich Świętych.
Wczoraj byłam w kościele i na dwóch cmentarzach. Tych najważniejszych z pośród kilkunastu.
A dzisiaj, cudem tego uniknęłam, moi rodzice z ciocią Martą i Martyną pojechali do Odrzykonia, a ja zostałam z dziadkiem u babci, która też pojechała. Oglądałam Happy Wkręt, sądziłam że to jest fajne, a okazało się że to animówka do bani :D
Potem był obiad, co znaczy że wrócili już z cmentarza. A gdy Marlena przyjechała razem z dziewczynami zrobiłyśmy próbę próbną. Teraz aktualnie siedzę między Marleną a bratem na Ranczu. O ok. 18 czy później pójdę odwiedzić koleżankę z klasy, która ma w Łękach Strzyżowskich babcię.
Taki przypadek, bo jeszcze na dodatek jej mama jest dawną koleżanką mamy Marleny, mojej cioci.
Papapa

2 komentarze:

  1. "Cudem udało Ci się nie pojechać na cmentarz do Odrzykonia". A ja uważam, że przynajmniej raz do roku trzeba pamiętać o zmarłych z naszych rodzin, przy okazji jest okazja do porozmawiania i powspominania naszych przodków. Zobacz na swojego brata, jest żywo zainteresowany przodkami i rodziną, buduje nawet drzewo geneaologiczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to nie Toncio, zresztą rozmawiałam i wspominałam naszych zmarłych, a zwłaszcza wiesz kogo. I jeszcze jedno ja nie interesuję się drzewami geneaoligicznych (czy jakoś tak)

      Usuń

Jeśli skomentowałeś/aś dziękuję, to mnie motywuje.
Jeśli twój blog będzie ciekawy, zawsze zaobserwuję, więc nie musisz pisać o obserwowaniu.
Jeśli piszesz już któryś raz komentarz, nie musisz pisać adresu bloga.