środa, 12 lutego 2014

Ferie :D

Witajcie...
Jeszcze jestem w Wiśle jakby co...
Jest ogólnie fajnie tylko że pogoda nam się psuje. Pierwszego dnia byliśmy w centrum, jak co roku zobaczyliśmy Adama Małysza z białej czekolady. Drugiego dnia nie było źle, ale też nie zbyt dobrze. Jakoś się jezdziło. Po kolacji wtedy poszliśmy do kościoła. Zaczął padać deszcz i była myśl że następnego dnia nie będzie śniegu i nie pójdziemy na stok :( Jednak okazało się że w nocy napadał trochę śnieg i cudownie się jechało. Wczoraj jednak padał deszcz pół dnia, więc poszliśmy na basen. Ja z innymi niektórymi nie pływaliśmy. Wróciliśmy na obiad. Były tam wieści. Demonstratorzy po obiedzie idą na narty (uuuu, widownia do nas), a reszta ma normalnie zajęcia (jeeeee, na całą salę). Jaka radość zapadła w jadalni, głośno było tak jak Polacy strzelą gola, a ja stoję lub siedzę, jak wolicie, blisko brata. Coś w tym stylu. Ja i reszta Demostratorów (w sumie nas 10) z Polo poszliśmy na piechotę do najbliższego stoku. Kiedy chłopcy zobaczyli tablicę "za 200m", powiedzieli coś takiego:
- Tak 200m tylko ale pod górę.
I mieli rację, co roku chociaż raz idziemy na ten stok i to zawsze piechotą. Niektórzy mówią że trochę ruchu nie zaszkodzi, ale po przejściu takiego spacerku, plecy bolą, buty i narty wbijają ci się w plecy, masz dość wszystkiego, masz ochotę paść po prostu na ziemię i nie wstawać. Na stoku już okazało się że będziemy nagrywani w 3 ewolucjach, a potem zobaczymy co nie tak. Wykończeni byliśmy, nie mieliśmy siły wrócić, ale głodni byliśmy. Miałam 3 klapy, po prostu wiem już że nie zdam kursu. Minimalnie aby zaliczyć jest 6 pkt za 1 ewolucję, a ja nawet 6 pkt nie miałam za 3 ewolucje.

2 komentarze:

  1. Choco, nie martw się na zapas, naprawdę wierzę, że uda Ci się zdać demonstratora, rób najlepiej jak sie da a będzie dobrze, trzymam mocno kciuki a Ty się usmiechnij :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zuzia, napewno ci się uda! :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli skomentowałeś/aś dziękuję, to mnie motywuje.
Jeśli twój blog będzie ciekawy, zawsze zaobserwuję, więc nie musisz pisać o obserwowaniu.
Jeśli piszesz już któryś raz komentarz, nie musisz pisać adresu bloga.