czwartek, 29 sierpnia 2013

Odskocznia- druga i ostatnia

A o to druga część
_________________________________________________________________________________

29 luty cz.2

-Tak –szepnął.
-Ale dlaczego? Nam wszystko możesz powiedzieć, możemy ci pomóc czyż nie?
-Bałem się.
-Nie ty powinieneś się bać, tylko ci chłopcy. Bo jak się ktoś dowie to dostaną karę.
Harvey popatrzył na tatę i natychmiast odwrócił głowę. Po chwili rzucił się w ramiona ojca. Andrew mocno przytulił syna do swojej piersi i wstał, podnosząc Harveya w ramionach. Stali tak pięć-dziesięć minut, aż ojciec Harveya położył śpiącego syna do łóżka. Otworzył drzwi, a do pokoju wszedł lekarz.
-No i …?-zapytał.
-Szkoła, słabość i przemoc. Znasz rozwiązanie?- odpowiedział Andrew.
-Możesz iść do szkoły. Jak ci nie uwierzą, pokażesz syna.- zaproponował lekarz.
Następnego dnia Harvey, wraz z tatą, poszedł do szkoły. Skierowali się od razu do sekretariatu. Andrew zapukał do drzwi i wszedł do środka, zostawiając syna na korytarzu.
-Dzień dobry. Umówiłem się z panią wczoraj na dzisiaj…- zaczął.
-A witam, witam!! Proszę usiąść.
Drzwi za tatą Harveya się zamknęły, a chłopiec usiadł na podłodze przed oknem i czekał. Po dziesięciu minutach drzwi się otworzyły i wyszli z nich ojciec, dyrektorka i sekretarka. Podeszli do Harveya, Andrew usiadł na ławeczce w korytarzu i posadził syna na swoich kolanach, odsłonił plecy i brzuch chłopca. Dyrektorka przyjrzała się siniakom i poprosiła swoją sekretarkę by przygotowała kartkę i długopis.
-Harvey, kto to zrobił? Możesz powiedzieć, ukarzemy go jak należy -zapytała dyrektorka chłopca.
-To było 4 chłopaków, czasami pojawia się 5. Ben Downey, Robert Kingsley, Marvin Alkaline i Sherlock Cheadle.
-A ten piąty to kto?
-Alex… -Harvey przerwał, nie chciał o tym mówić.
-Alex? Chodzi ci o twojego przyjaciela? –zapytał swojego syna Andrew- Pannier’s?
-Tak… -szepnął chłopiec.
Dyrektorka chciała zadać jeszcze kilka pytań, ale Harvey schował się w ramionach taty. Andrew wstał trzymając w objęciach syna, podziękował za rozmowę, powiedział także, że Harvey może przez kilka dni nie przyjść do szkoły i poszedł do domu. W domu Linda czekała na brata i bratanka z obiadem razem z 3 bratankami. Gdy weszli ciocia wzięła Harveya w swoje objęcia, a Andre posadziła za stołem. Posadziła chłopca na miejscu obok swojego przy stole i poszła po miski z zupą. Siostry Harveya musiały czekać aż skończą jeść obiad, by móc zająć się młodszym bratem, a Linda Andre. Gdy Harvey zjadł, Bloom wzięła go na barana i poniosła razem z siostrami do jego pokoju. Tam zaczęli się bawić. Linda przybliżyła się do brata i zapytała o spotkanie, Andrew opowiedział o nim i że Harvey wreszcie powiedział kto to zrobił. Ciocia się ucieszyła na wiadomość o ukaraniu sprawców. Wstała od stołu i poszła sprawdzić co u dzieci. Pomimo tego że Bloom i Stella są już za duże na zabawy, to kiedy Harvey potrzebuje towarzystwa, zrobią wszystko żeby był szczęśliwy, bardzo kochają braciszka. W tym samym czasie, Andrew przeszedł do swojej sypialni i usiadł przy swoim biurku. Wyciągnął z szuflady zdjęcie, kobiety, którą kochał i kocha dalej, swojej żony i matki Harveya, Charlie. Pocałował je i pomyślał: „Charlie, dlaczego nas zostawiłaś, gdybyś tu była może by do tego nie doszło. Kocham Cię, skarbie”. Odłożył zdjęcie na swoje miejsce i kontynuował pracę nad swoim projektem. Nagle do pokoju wbiegł roześmiany Harvey, podbiegł do taty.
-Ciii… Bawię się w chowanego. Mogę się schować pod twoim biurkiem? -zapytał szeptem.
-Jasne. Wskakuj. –Andrew odsunął się, by syn mógł wejść.
Po kilku minutach do pokoju wbiegła Stella, ona szukała i znalazła już swoje siostry, a teraz szuka brata. Tata powiedział bezgłośnie i wyraźnie: „Jest pod biurkiem”. Stella przytaknęła i trochę pochodziła po pokoju, udając że szuka, aż w końcu zerknęła pod biurko. Zauważyła Harveya skulonego i ledwo powstrzymującego śmiech. Kiedy zauważył że siostra już go znalazła nie mógł powstrzymać śmiechu. Wybuchnął śmiechem, a Andrew i Stella od razu się zarazili. Po kilku minutach cała rodzina, wraz z ciocią Lindą, leżała na łóżku lub na podłodze, zwijając się ze śmiechu. Śmiech Harveya jest zaraźliwy. Po dziesięciu minutach, kiedy śmiech ucichł, Harvey zasnął na podłodze między tatą a Bloom. Linda wstała z łóżka, schyliła się po chłopca, wzięła go na ręce i zaniosła do pokoju. Położyła chłopca na łóżku, przykryła kołdrą i pocałowała w czoło. Gdy wychodziła wygoniła całą rodzinkę z pokoju.
Po dwóch godzinach do jadalni, w której była kolacja, wszedł Harvey był trochę zaspany, ale bardzo głodny. Przysiadł się do stołu i w milczeniu zaczął jeść przygotowane kromki z nutellą. Każdy patrzył na chłopca wyczekująco, jakby na coś czekał, aż wreszcie nie wytrzymał.
-No dobra. Przepraszam i obiecuję że to się więcej nie wydarzy, zadowoleni? Tylko więcej tak nie patrzcie -wybuchnął chłopiec- Nie lubię tego...
Wszyscy popatrzyli na chłopca, ale już nie tak wymownie jak wcześniej. Harvey odetchnął, wstał od stołu i podszedł do ojca. Andrew wziął syna na kolana. Sięgnął ręką po talerz z niedojedzonymi kromkami z Nutellą. Dał synowi jedną do ręki, a on zaczął jeść. Jego trzy córki dokończyły kolację i posprzątały ze stołu. Linda czekała aż Harvey zje swoją kolację, potem złożyła naczynia chłopca i jej brata do umywalki. Andre wziął synka na ręce oraz poszedł do pokoju. Przebrał go w piżamę i wygonił go do łazienki. Harvey wrócił dopiero po 20 minutach, a ponieważ był malutki, jak na swój wiek, musiał wyciągnąć schodki, ale i tak nie dostawał, więc i tak było mu trudno.
-Dobranoc synku –powiedział jego ojciec – Jutro wyjeżdżam na ważne spotkanie w Nowym Jorku. Wrócę dopiero w piątek. Jak będziesz chciał to w weekend możemy pójść do parku, albo gdzie tylko chcesz.
-Dobrze –odpowiedział śpiący Harvey.
-Bądź posłuszny cioci, dobrze??
Harvey nic nie odpowiedział, tylko przytaknął i zasnął na łóżku. And przykrył kołdrą i pocałował go w czoło. Wyszedł z pokoju i zgasił światło.
Następnego dnia (czwartek) And wyjechał na delegację o 5 rano. Linda zrobiła mu kanapki na drogę i siłą mu wcisnęła kilka kanapek, a resztę włożyła mu do torby gdy nie widział XD Następnego dnia Harvey obudził się dość wcześnie. Po ubraniu się zszedł na dół na śniadanie zrobione przez Bloom. Linda się jeszcze nie obudziła. Rodzeństwo się przywitało. Najstarsza zrobiła kanapki dla wszystkich. Pięć minut później zeszły na dół Stella i Layla. Całe rodzeństwo zjadło w ciszy kanapki.
________________________________________________________________________

2 komentarze:

  1. jestem bardzo niezadowolony z zakończenia, ciekawy jestem jak będzie po powrocie Harvey'a do szkoły, czy gang mu odpuści? Napisz jeszcze z jeden rozdział

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne!!! Chociaż wydaje się niezakończone... Jeszcze jeden. PROSE!!!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli skomentowałeś/aś dziękuję, to mnie motywuje.
Jeśli twój blog będzie ciekawy, zawsze zaobserwuję, więc nie musisz pisać o obserwowaniu.
Jeśli piszesz już któryś raz komentarz, nie musisz pisać adresu bloga.