środa, 2 listopada 2016

Powrót do żywych... Co takiego się działo?

Hej, wszystkim.
Przepraszam za taką moją nieobecność, ale szkoła jest naprawdę trudna i wymagająca. Uzbierało się trochę ocenek i większość niezbyt zadowalających, więc jeszcze więcej roboty, by to wszystko poprawić (tylko ciekawe jak).

Teraz znalazłam trochę czasu, który mogę przeznaczyć na blogi. Nie jest go zbyt dużo, bo jednak zadania czekają i szturchają mnie cały czas w żebra...
Tak to Matma mnie szturcha...
 Wracając...


30 września
Wszyscy kojarzą jako Dzień Chłopaka, więc tak też było :D My, 25 dziewczyn, kupiłyśmy różowe muszki i czekotubki, naszym chłopcom (w ilości 9). Byłam odpowiedzialna za czekotubki, gdyż to ja wprowadziłam czekotubki w klasie, jako mini-znak naszej klasy (wszyscy pokochali). Potem chłopcy do końca lekcji chodzili w tych muszkach i pięknie się prezentowali jako chłopcy z klasy 1G :D
Ale oprócz tego, może ktoś kojarzy, ktoś był?...
Pierwszy koncert The Vamps w Polsce, a dokładnie w Krakowie. Tak się cieszę, że byłam na tym koncercie, ciągle to przeżywam, trochę juz minęło, ale to naprawdę dużo warte dla takich Vampette, jak częściowo ja :D
Mam kilka zdjeć i filmików, ale słabej jakość, więc, żeby mieć godne pamiątki, ściągnęłam sobie zdjęcia od Coca-Coli, która była odpowiedzialna za zaproszenie zespołu. Jak ktoś by chciał zdjęcia zobaczyć, to na FB, na ich stronie <<<KLIK>>>.
Dostawaliśmy na koniec pamiątkowy plakat z The Vamps, który ciągle czeka na zawiśnięcie w moim pokoju :D

Potem 1 października, jeżeli się nie mylę było: 25-lecie Dzielnic Krakowa
Nie jest to jakieś duże wydarzenie, ale był koncert, na którym występowali przedstawiciele dzielnic (w tym moja przyjaciółka Asia, to dla niej przyszłam na rynek wtedy). Można było obejrzeć występy osób, które naprawdę mają talent. A na koniec był koncert gwiazdy wieczoru: zespół KROKE. Nie widziałam go w całości, bo krążyłam po mieście z Asią, a potem z rodzicami i ciocią. Ale na podstawie tego co zdążyłam usłyszeć, nieźle grali na tych instrumentach. Jak potem czytałam grają world music z elementami muzyki klasycznej i jazzu. Kroke, z języka jidysz oznacza Kraków.

Od 11 października do 13 października
Był wyjazd integracyjny ze szkoły, prawie wszystkie klasy pierwsze jechały (reszta była wcześniej). Przeżyłam lepsze wyjazdy z klasą wcześniej (w gimnazjum), ale na tym też było nawet spoko i co najważniejsze zbliżyłam się do innych dziewczyn z klasy oraz zintegrowaliśmy się całą klasą.

15 październik
Miałam wolontariat w 3. PZU Cracovia Półmaraton Królewski. Jak co roku się zgłosiłam do wolontariatu, tylko, że w tym roku, wraz z Slalomem, byliśmy na punkcie odbioru pakietu startowego, czyli naszym zadaniem było rozdawanie koszulek, zgodnie z rozmiarem napisanym na numerze, i resztę pakietu w postaci worka z żarełkiem :D
Jak wiecie, uwielbiam pomagać i uwielbiam wolontariat. Ta świadomość że komuś pomagasz, że sprawiasz komuś uśmiech. Kiedy rozdawałam koszulki, znaleźli się tacy biegacze, którzy mieli chęci do pogadania, więc było miło.
Na koniec mojej "warty" (bo i tak zostałam dłużej niż moi znajomi z klubu), przyszedł Szanowny Pan Chińczyk, był bardzo miły i chodził wszędzie z aparatem. Mi i nowej koleżance z sąsiedztwa (musiałyśmy współpracować, więc zawarłyśmy drobną więź) zrobił zdjęcie, na pamiątkę, że byłyśmy dla niego bardzo miłe :D Ten Pan również wywróżył mi z ręki, że będę miała 1 męża i 3 dzieci, a koleżance powiedział, że ma oczy ninja i że będzie miała 5 kotów? Rozmawiałyśmy z nim po angielsku, więc to było pewne doświadczenie.
Nie wspomniałam, że dostaliśmy żółte koszulki, które naprawdę mi się podobają w tym roku :D
Słabo widać, ale takie żółte koszulki były dla Wolontariuszy
22 października
Byłam z rodzicami w Toruniu, ale o tym chciałam zrobić osobny post.

Jak za pewnie niektórzy wiedzą, że 27-31 października, były 20. Targi Książki w Krakowie, na których, (nie wiem który raz już z kolei) znowu mnie nie było. Tak bardzo chciałam tam być, ale już miałam plany na weekend -> Wszystkich Świętych, na których jak co roku, byłam na Ranczu :D

Pomimo, że to były ciężkie miesiące nauki, to jednak pomiędzy nauką, znalazło się miejsce dla miłych rzeczy, które miło wspominam. Jestem zmęczona, bo przez szkołę nie wysypiam się, ale pomimo tego cieszę się każdym dniem i staram się robić coś nowego (nawet jeżeli to jest na komputerze :D )

A u was co tam? Jak wam minął ten czas? Coś ciekawego, czym chcielibyście się podzielić?

PS. Czy wy też uwielbiacie grafiki PSDS?

8 komentarzy:

  1. Chętnie poszłabym na koncert ale nie mogłam, na szczęście mój kochany braciszek był i przywiózł mi plakat który już wisi. :D

    Ja jestem wolontariuszem w Caritasie i oprócz innych akcji na święta zawsze robimy kartki dla osób starszych i samotnych w naszej okolicy, nie dość że wykonanie tych kartek sprawia nam radość to jeszcze pomagamy i wspieramy innych! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pojechałabym na koncert, najlepiej metalowy, albo rockowy, ale na to się raczej u mnie nie zapowiada. :/

    Mój kawałek Internetu

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo super, że wróciłaś :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie pojechałam do babci, bo było KTK właśnie, ale ja zjeżdżam tam kilka razy w roku, więc babcie mi wybaczyły :P
    Ależ miałaś intensywny październik - nic dziwnego, że cię nie było na blogu :)
    Mnie wolontariat za to w ogóle nie kręci... Nie dlatego, że nie lubię pomagać, ale dlatego, że wolę ten czas poświęcić na coś innego :P

    OdpowiedzUsuń
  5. nie chcielibyśmy chyba usłyszeć wróżby, ze będziemy mieli pięć kotów;p ale to chyba nas czeka

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że uczestniczyłaś w wolontariacie :) Pozdrawiam oraz dziękuję za odwiedziny ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha my mieliśmy podobnie na dzień chłopaka, fajnie, że spełniasz marzenia w postaci pojechania na koncert :)
    Pozdrawiam
    sakuranokii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dwa miesiące a tyle ciekawych rzeczy się wydarzyło w Twoim życiu, pięknie, i fajnie opowiedziane
    Rycho Ryś

    OdpowiedzUsuń

Jeśli skomentowałeś/aś dziękuję, to mnie motywuje.
Jeśli twój blog będzie ciekawy, zawsze zaobserwuję, więc nie musisz pisać o obserwowaniu.
Jeśli piszesz już któryś raz komentarz, nie musisz pisać adresu bloga.