sobota, 26 stycznia 2013

Christina Rozdział 3

Leżę w łóżku i rozmyślam to co powiedział Simon. Ta dziewczynka musi mieć smutno, ale zresztą każdy tutaj nie ma rodziców. Mojej historii nikt nie zna. Nikt nie wie co się stało z moimi rodzicami, ponieważ znaleziono mnie pod drzwiami domu pani Karoliny, dyrektorki Sierocinca. Usłyszałam pukanie do drzwi. Pomyślałam kto to może być, bo przecież bliźniaczki, Dona i Dana oraz Bloom już śpią.
-Proszę.- powiedziałam
Do pokoju wszedł Lukas. Podszedł do mojego łóżka i usiadł na nim.
-Nie śpisz? Wybacz że przeszkadzam, ale chciałem z tobą porozmawiać.- powiedział cicho chłopiec.
-Tak, nie śpię. Ale dlaczego ty nie śpisz? Powinieneś od półtorej godziny być w łóżku. Wiesz że pan Henry, każe ci wcześniej niż inni iść spać.- prawie krzyczałam bo wpadłam w złość.
-No właśnie. W tym problem. Wiem że ty wiesz dlaczego muszę iść spać wcześniej niż moja drużyna to nie fer.
-Wiem. Jesteś rocznikowo młodszy od swojwj drużyny aż pięć lat, więc masz osiem lat.
-Ale jak to wszyscy mówią że mam jedenaście lat! Dlaczego mnie okłamują?!-Lukas się rozpłakał, nie dziwię mu się. Zresztą przez te pięć lat go przekonywali że jest ode mnie młodszy tylko dwa lata. Przytuliłam go do siebie i zaczełam kołysać. Zasnął. Słyszałam ciężkie kroki na korytarzu i dźwięk otwierania drzwi. Od razu wiedziałam że pan Henry zauważył brak Lukasa i go szuka. Drzwi do pokoju otworzyły się i stanął w nich pan Henry. Zauważył mnie siedzącą na łóżku z śpiącym Lukasem na kolanach.
-Dzień dobry, Chris.- powiedział - Co tu robi Lukas?
-Witam. Lukas przyszedł porozmawiać. Musiałam mu powiedzieć prawdę. Trochę popłakał, ale szybko zasnął.
-Zasnął? Nie wierzę. Dobra, wezmę go i położę do łóżka.- wziął ode mnie chłopca na ręce- Pójdziesz ze mną tak na wypadek?
-Tak, jasne- wyszłam z pokoju, zgasiłam światło i poszłam za panem.

3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Tylko to wymyśliłam. Ale obiecuję że jakoś będie :P

      Usuń
  2. Całe życie w kłamstwie!!! Morze ja mam 5 lat? Albo 8lat? A morze 2? Heh... Biedny chłopiec :-(

    OdpowiedzUsuń

Jeśli skomentowałeś/aś dziękuję, to mnie motywuje.
Jeśli twój blog będzie ciekawy, zawsze zaobserwuję, więc nie musisz pisać o obserwowaniu.
Jeśli piszesz już któryś raz komentarz, nie musisz pisać adresu bloga.