piątek, 25 stycznia 2013

Christina Rozdział 2

Zapukałam do drzwi biblioteki. Nikt nie otworzył ani odpowiedział.
- Panie Ksawery! To ja Christina. - zawołałam na tyle głośno żeby mnie usłyszano po drugiej stronie drzwi.
- Proszę wejść! - usłyszałam mocny głos należącego do pana Ksawerego.
Weszłam do środka. Biblioteka była ogromna z czereśniowym dywanem. Regały z książkami stały w dwunastu rzędach. Na środku było okrągłe biurko. Okna były olbrzymie i zajmowały 3/4 jednej ściany. Pod oknami był kącik czytelniczy. Stały tam krzesła z miękkimi bordowymi oparciami i siedzeniami i trzy kanapy z różnokolorowymi poduszkami.
-Dzień dobry - powiedziałam do pana stojącego przy skrzynce z narzędziami.
-Witaj, Chris. Lukas poszedł po Ciebie?
-Tak, prosze pana.- odpowiedziałam.
Pan Ksawery był średniego wzrostu i dobrze zbudowanym mężczyzną. Miał krótkie siwe włosy i piwne oczy.
-Pomogłabyś mi zrobić różne obowiązki?- zapytał mnie.
-Po to tu jestem, panie Ksawery.
Po godzinie wyszłam z biblioteki i poszłam do jadalni na obiad. Zajęłam sobie mój stolik. Potem do sali wszedli Lukas, Simon i Bloom, moi najlepsi przyjaciele.
-Siemanko, Chris! Co tam u Łosia?- zapytał mnie Simon. Łoś to jest Kondrad, mój wychowanek, nazywają go tak ponieważ zawsze jego włosy układają się na kształt poroży łosia. Mam się nim opiekować.
-Całkiem dobrze. Dzisiaj pojechał ze swoją klasą Żbiki na pięcio-dniową wycieczkę.
-A to szkoda. Bo obiecałem mu że pokażę swoją kolekcję figurek.- Simon jest lubiany przez Kondrada.
-A gdzie ty byłaś? Obiecałaś że spotkamy się przy sklepiku.- wtrąciła się Bloom.
-Powiedziałam, a nie obiecałam. Ale zresztą nie ważne. Byłam pomóc Ksaweremu.
-Naprawdę? Nic Ci nie zrobił?- zapytała ze strachem dziewczyna
-Nie nic. Ale dlaczego wszyscy się go boją?- zapytałam, bo chciałam wiedzieć.
-Podobno... Ale nikt nie jest tego pewien. ...to on wzniecił pożar w domu, w którym była cała rodzina. Przeżyło tylko małe dzieciątko, które miało wielki dar. Była to dziewczynka.
-To straszne. Co się stało z tą dziewczynką?- zapytała Bloom, która bała się Ksawereggo bo inni się boją.
-W tym roku będzie miała 13 urodziny. Nikt nie wie gdzie ona mieszka. A to szkoda, bo my też będziemy mieć 13-stkę.

1 komentarz:

  1. Ale mega super!!! Jak by to powiedziała moja koleżanka "Supermegazajebistaśne" Wiem, że nie ma takiego słowa, ale i tak ją kocham!!!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli skomentowałeś/aś dziękuję, to mnie motywuje.
Jeśli twój blog będzie ciekawy, zawsze zaobserwuję, więc nie musisz pisać o obserwowaniu.
Jeśli piszesz już któryś raz komentarz, nie musisz pisać adresu bloga.