poniedziałek, 9 lutego 2015

Lazing, very big lazing

Niby odwiesiłam bloga, ale ciągle jestem "zacofana". Wybiłam się z rytmu, więc totalnie nie wiem co mam pisać...
Opublikowane filmiki, były tylko taką odnogą, bo komuś się nudziło (czyt. MI)
Co do One-shota, zastanawiam się czy nie zrobić drugiej części. [tylko nie podoba mi się, że pomimo mojej tak długiej nieobecności pojawiło się tylko 3 komentarze]
Co do komentarza jednej osoby, to: "dzięki wpływom" matki Ilana trafiła do poprawczaka, zresztą to jest fikcyjny świat, więc nic nie musi się zgadzać z rzeczywistością.
*
*
"Mogłabym dopisać nawet, że na polu pasły się latające, zielone krowy, a podwórka pilnują koty, będące przywiązanie na łańcuchu do budy, po śmietnikach gonią się dwa różowe psy walczące o grillowaną mysz, czy może nawet o tłustego frytka, wyrzuconego przez cyborga, chcącego być wielce szanowany człowiekiem, którym być nie może, bo na człowieka nie wygląda. A ty nic nie mógłbyś zrobić, bo nie masz na mnie wpływu."
Tak wyglądałaby moja odpowiedź na komentarz, który mówi o tym że coś nie pasuje -gdyby pojawił się na moim blogu, albo który pojawił się na innym blogu. Każdy pisze swoją historię, każdy ma swój własny sposób patrzenia na świat. Podoba mi się jak widzę że każdy ma swój -bardzo różny od mojego- punkt widzenia. Dlatego jestem WIELCE tolerancyjna.
*
*
*
*
*
Bardzo was przepraszam. Za to wyżej...
Po prostu, przed pisaniem tego CZEGOŚ, czytałam komentarze na blogach, które czytam -nic nie powiem- aż się we mnie zagotowało.
*
*
*
A teraz przepraszam, muszę ochłonąć.
*
*
*
Tylko ciekawe jak skoro zalukaj i kinoman mi nawala... atak bardzo chciałam oglądnąć Agentów NCIS... T.T
BYE BYE...

1 komentarz:

Jeśli skomentowałeś/aś dziękuję, to mnie motywuje.
Jeśli twój blog będzie ciekawy, zawsze zaobserwuję, więc nie musisz pisać o obserwowaniu.
Jeśli piszesz już któryś raz komentarz, nie musisz pisać adresu bloga.