piątek, 4 lipca 2014

Karate Oyama [konkretniej obóz]

Hejo!
Drodzy Czytelnicy [napisałam z dużej litery, ponieważ was SZANUJĘ].
Może nie wiecie ale od niedzieli wieczór jestem na obozie. Nie ten ze Slalomu niestety, ale z Oyama Karate. W niedzielę wieczór spakowaliśmy się do pociągu. Jechaliśmy na pewno więcej niż 10h, potem przenieśliśmy się do autokarów i dojechaliśmy na miejsce. Wtedy to był już poniedziałek, chwila co dziś jest?... Friday. Piątek?!?! A założyłabym się że wtorek xd
Mieszkam w pokoju z Rencią [Renatą] i Anią, która ma młodszego brata.
Rencia -12 lat; piwne oczy; czarno-białe okulary; wszyscy uważają nas za siostry.
Ania -24 lat; zielone oczy; burza włosów; młodszy brat.
Mateusz -8 lat; brat Ani; nazwałyśmy go Romeo, bo kilka razy wchodził do nas przez balkon [wyjaśniam: mieszkamy na parterze, więc mamy 10 cm do ziemi xd]; całe dnie jest u nas, zamiast u siebie (nawet się przebiera i myje, tam tylko śpi).
Codziennie mamy dwa treningi karate, poranny rozruch na plaży [brr...] oraz wyjście na plaże [co jest czasem niweczone przez złą pogodę].
***
Mam nadzieję, że dotarliście do końca. Chciałam żebyście coś cokolwiek napisali, a Rycho Rysia proszę o wytłumaczenie ostatniego komentarza.
PS. Na zdjęciu stolik z naszego pokoju nr 29. I do tego czajnik, który przywiozła Ania. Za co wielkie dzięki dla niej xd

1 komentarz:

  1. Hello! ;)
    [Trochę niepisałam, ale czytam wpisy! >u< ]
    Fajnie masz... :) ja siedzę w domu do sierpnia - jade nad morze ;)
    Życzę miłych dni ;) (bo dzień się skończył :P )
    Pozdrowionka :*

    OdpowiedzUsuń

Jeśli skomentowałeś/aś dziękuję, to mnie motywuje.
Jeśli twój blog będzie ciekawy, zawsze zaobserwuję, więc nie musisz pisać o obserwowaniu.
Jeśli piszesz już któryś raz komentarz, nie musisz pisać adresu bloga.